• Italia

    Bolonia zwiedzanie i pożegnanie – cz3

    Dzień trzeci zaczynamy od wielce oryginalnego pierwszego śniadania na które serwujemy sobie owoce i wino. Taki zestaw na niepogodę, bo za oknem trochę pada. Ale nic to, arkady nas ochronią. Po drugim, już bardziej włoskim śniadaniu czyli kawie i rogaliku, ponownie kierujemy się na Piazza Maggiore, by odwiedzić majestatyczną Bazylikę San Petronio. W zamierzeniach miała ona być największą świątynią chrześcijaństwa, większą od Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Jednak w trakcie budowy zmienił się zamysł i uznano, że właściwie nie musi być taka wielka, a pieniądze lepiej przeznaczyć na Uniwersytet. W efekcie czego fasadę wykończono tylko częściowo i obecnie wygląda ona dokładnie tak samo jak w połowie XVIII wieku. Warto oczywiście…

  • Italia

    Bolonia zwiedzanie i kolejne przymiotniki cz2

    Jest takie miejsce w Bolonii, którego nie można przegapić, ominąć, zostawić na później. Jest nim Bazylika Santo Stefano. To w zasadzie zespół obecnie czterech, z siedmiu kiedyś istniejących, kościołów. Budowę rozpoczął w V wieku św. Petroniusz – biskup Bolonii. Jego grób, zbudowany na wzór Grobu Świętego znajduje się w jednym z pomieszczeń. Krużganki, grobowce, dziedzińce, spokój. Można przysiąść i nacieszyć się ciszą, której próżno szukać poza murami bazyliki. Na jednym z dziedzińców można zobaczyć misę w której, jak głosi legenda, Poncjusz Piłat obmywał ręce po skazaniu Jezusa na śmierć krzyżową. Tak naprawdę misa jest „młodsza” i pochodzi z VIII wieku. My przechodzimy średniowiecznym, „magicznym przejściem” Corte Isolani, z powrotem pod…

  • Italia

    Bolonia zwiedzanie na czerwono, uczono i tłusto cz1

    Pierwsze spotkanie z Bolonią opisałam w relacji Bolonia zwiedzanie wieczorową porą. Przyszła pora na ciąg dalszy. Prognoza pogody przewidywała na dzisiaj mały deszczyk. Na szczęście w Bolonii nie jest on żadnym problemem. Miasto słynie z dziesiątek kilometrów arkad, dzięki którym można je spokojnie zwiedzać bez parasola. Takie miasto na niepogodę w którym nigdy nie zmokniesz. Przechodzimy przez Porta Galliera, jedną z 12 bram miejskich, wyznaczających granice historycznego centrum miasta. W świetle dnia wszystko wygląda inaczej. Nie raz przekonałam się, że zobaczyć miasto za dnia i w nocy, to tak jakby zobaczyć dwa różne miasta. Wszechobecne arkady są znakiem rozpoznawczym. Pod nimi toczy się codzienne życie mieszkańców. To one zakręciły mną jak dziecięcym bączkiem i wciągnęły…

  • Mazowieckie

    Warszawa Powązki, wyjątkowy czas.

    Dokładnie rok minął od mojego anielskiego wpisu Anioły na Powązkach. Anioły w Warszawie. Nadszedł kolejny pierwszy dzień listopada – Dzień Wszystkich Świętych. Na powązkowskich grobach już od rana palą się lampki ale najpiękniej będzie tu po zachodzie słońca gdy Powązki “zapłoną” tysiącami zniczy. Zrobi się wspominkowo, magicznie. Nad wszystkim jak zwykle czuwają powązkowskie anioły. Jednym skrzydłem przytulają nas do serca, a drugim ocierają łzy toczące się po policzkach.

  • Mazowieckie

    Niewidzialna Wystawa – nie widzę problemu!

    To będzie dziwna relacja. Bez szczegółu z minimum ogółu, ale taką formę musiałam przyjąć, żeby nie zepsuć Ci niespodzianki. Już na wstępie proszę, nie czytaj relacji i artykułów dokładnie opisujących Niewidzialną Wystawę. Jeżeli będziesz wiedział czego się spodziewać, stracisz 90% doznań. Gwarantuje, że poskromienie ciekawości zostanie wynagrodzone. Pamiętam gdy jako dzieci zastanawialiśmy się, którego ze zmysłów najbardziej by nam brakowało. Wszyscy wybierali „bezpiecznie”, smak, węch. Nikt nie wybrał wzroku. Nic dziwnego powiesz, jak żyć nie widząc nic dookoła? Ano właśnie, jak? Niewidzialna wystawa pokazuje świat oczami niewidomych. Świat zaskakujący sprawami, których nigdy nie zauważyłam, mimo że codziennie mam z nimi do czynienia, choć w nieco innym wymiarze. Przewodnikami w muzeum…

  • Litwa

    Wilno i jego Republika Zarzecza – tu rządzi sztuka!

    Republika Zarzecza powstała w 1997 roku za sprawą dwóch zakochanych w tej części Wilna artystów. By inicjatywa nie wywołała niepotrzebnych skojarzeń, niepodległość ogłoszono pierwszego kwietnia (Prima Aprilis). Miasto w mieście. Państwo w państwie. Obowiązkowy punkt dla ludzi lubiących chodzić własnymi ścieżkami. Przed wejściem do niezależnej Republiki Zarzecza stoi znak nakazujący uśmiech i otwarcie umysłu na sztukę. Niepotrzebnie. Wszyscy zmierzający w tę stronę doskonale wiedzą gdzie i po co idą. Pozytywna energia i radość płyną razem w nurtem Wilenki. Po przekroczeniu jednego z siedmiu mostów, przepadłam w przeplatance wąskich uliczek gdzie niszczejące kamienice stoją obok świeżo wyremontowanych, a na drążkach przymocowanych do ścian budynków powiewają flagi. Jedna, druga, dziesiąta. Po trzydziestej…