Italia

Bolonia zwiedzanie i pożegnanie – cz3

Dzień trzeci zaczynamy od wielce oryginalnego pierwszego śniadania. Serwujemy sobie owoce i wino czyli zestaw na niepogodę, bo za oknem trochę pada. Chyba dzisiaj przyjdzie nam w pełni wykorzystać ciągnące się kilometrami arkady 🙂

Po drugim, już bardziej włoskim śniadaniu czyli kawie i rogaliku, ponownie kierujemy się
na Piazza Maggiore. Stajemy przed główną świątynią miasta Bazyliką San Petronio.

źródło: www.basilicadisanpetronio.org/

Bazylika powstała na fundamentach starszych budowli z czasów rzymskich. W zamierzeniach miała być największą świątynią chrześcijaństwa, większą od Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Jednak w trakcie budowy zmienił się zamysł i uznano, że właściwie nie musi być taka wielka, a pieniądze lepiej przeznaczyć na Uniwersytet. W efekcie czego fasadę wykończono tylko częściowo i obecnie wygląda ona dokładnie tak samo jak w połowie XVIII wieku.

Warto oczywiście wejść do środka pod warunkiem, że nie macie ze sobą niebezpiecznych narzędzi, ponieważ plecaki i torby są dokładnie sprawdzane przed wejściem.

Przynajmniej jedno zdjęcie niech będzie bez deszczu 🙂

Kryjąc się pod arkadami kierujemy się w stronę pierwszej siedziby najstarszego uniwersytetu w Europie. Obecnie mieści się tutaj biblioteka posiadająca jeden z największych w Italii zbiorów książek i manuskryptów. Archigimnazjum pozostawało główną siedzibą uniwersytetu do 1803 roku. Po tysiącach studentów, którzy tu studiowali, pozostała niezwykła pamiątka, a mianowicie ich herby rodzinne, namalowane na ścianach budynku.

Zachowała się również sala do nauki anatomii (Teatro Anatomico) w której wykonywano jedne z pierwszych sekcji zwłok. Siedząc w ławce można wyobrazić sobie przebieg zajęć. Co ciekawe XVII wieku sekcja zwłok była nie tylko lekcją anatomii ale i wydarzeniem publicznym dlatego oprócz studentów przychodzili na nią mieszkańcy miasta.

Sala jest niewielka, wykończona drewnem, ozdobiona rzeźbami. W centralnym miejscu stoi stół z białym, marmurowym blatem otoczony rzędami ław dla obserwatorów. Wstęp płatny.

źródło: www.archiginnasio.it/index.html

W drodze na dworzec oglądamy jeszcze ruiny średniowiecznej cytadeli papieskiej i schowani pod parasolem spacerujemy po najstarszym bolońskim parku – Parco della Montagnola.

Na pewno jest tu ślicznie wiosną i latem, gdy drzewa i trawniki się zazielenią. Kto wie, może niedługo dane nam będzie zobaczyć tę zieleń na własne oczy. Z parku do dworca centralnego i przystanków autobusowych dzieli nas parę kroków.
Mam nadzieję, że szybko wrócimy w gościnne progi Bolonii, by czerpać całymi garściami pozytywną włoską energię i rozkoszować się naszym ulubionym dolce far niente.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *