• molo w płocku
    Mazowieckie

    Pożegnanie lata od Czerwińska nad Wisłą po Płock

    W tym roku lato pożegnaliśmy parę kilometrów za Warszawą. Odwiedziliśmy dwa miejsca leżące na mazowieckim odcinku szlaku romańskiego: Czerwińsk nad Wisłą i Płock. Bawiliśmy się świetnie i nabraliśmy pewności, że najfajniejszych chwil podczas podróży nie da się zaplanować, one same nas znajdą. Czerwińsk nad Wisłą budził się ze snu, gdy parkowaliśmy naszego rumaka przed wejściem na dziedziniec zespołu klasztornego. Klasztor wraz z kościołem Zwiastowania NMP to jeden z najlepiej zachowanych zabytków architektury romańskiej na Mazowszu. Miejsce związane z datą znaną wszystkim Polakom. W lipcu 1410 roku Władysław Jagiełło modlił się tu o powodzenie wyprawy wojennej przeciwko Krzyżakom. Obecność króla i przeprawę jego wojsk przez Wisłę w pobliżu Czerwińska upamiętniają dwa spore…

  • warszawska Praga anioł namalowany w bramie
    Mazowieckie

    Praga (Warszawa). Tajemnice praskich zakamarków

    Jest taka część Warszawy do której lubię zaglądać, w której lubię szperać. Mało popularna, owiana złą sławą, zaniedbana, nie pasująca do stołu zasłanego białym obrusem. Jedna z nielicznych części miasta, która nie została całkowicie zniszczona w czasie II wojny światowej. Praga w Warszawie – warszawska Praga  Podobno niebezpieczna, mroczna, z cwaniackim zacięciem czego osobiście potwierdzić nie mogę, bo nigdy mnie tam nic złego nie spotkało. Może mam fart, a może po prostu widzę tylko to co chcę widzieć. Czasem spotykam tu obcojęzycznych turystów, często fotografów. Ci pierwsi radośni jak wiosenne skowronki, ci drudzy w skupieniu rozglądają się za „najlepszym światłem”. Po jednych i drugich nie widać strachu przed śmiercią czyhającą…

  • zbliżenie na zatopiony wrak parowca w bojanach
    Mazowieckie

    Legendy Mazowsza i tajemniczy parostatek

      Trasa: zamek w Liwie-Węgrów-Starawieś-Brok nad Bugiem-Bojany Pogoda na sobotę zapowiadała się obiecująco. Zamiast wykańczających 38 stopni, przyjazne, rześkie 25. Temperatura idealna dla szwendaków. Ruszyliśmy w drogę, na spotkanie z legendami Mazowsza. Przed zamkiem w Liwie okazało się, że do otwarcia wrót pozostało sporo czasu. Czekać czy jechać? Jechać czy czekać? Trudne pytania zwłaszcza na pusty żołądek. Może po śniadaniu łatwiej uporamy się z podróżniczymi dylematami. Zamkowe mury stały się naszym stołem, trawa krzesłem, a kanapki i kawa w mig przeobraziły się w mięsiwa przewyborne i trunki wyśmienite. Między radosnymi trelami ptaków dało się wychwycić nietypowy dźwięk. Czyżby szelest sukni Żółtej Damy? Legenda o Żółtej Damie Dama nie straszy lecz…