Mazowieckie

Czerwińsk nad Wisłą i jego tajemnice

Czerwińsk nad Wisłą budził się ze snu, gdy parkowaliśmy naszego rumaka przed wejściem na dziedziniec zespołu klasztornego. Przyjechaliśmy rano, by na spokojnie poszwędać się po uliczkach Czerwińska i zobaczyć jego nieliczne za to cenne atrakcje. Zaczęliśmy od tej najważniejszej atrakcji – romańskiego kościoła Zwiastowania NMP na skarpie, miejsca w którym o powodzenie wyprawy wojennej przeciwko Krzyżakom modlił się Władysław Jagiełło.

 

Czerwińsk nad Wisłą notatka z historii

Najważniejsze wydarzenie w historii Czerwińska miało miejsce w 1410 roku. U stóp kościoła przed którym staliśmy, powstał most pontonowy umożliwiający szybką przeprawę wojsk zmierzających na bitwę z Zakonem Krzyżackim. Konstrukcja wsparta na 150 łodziach powstała w ciągu połowy dnia, a przemarsz armii dowodzonej przez króla Władysława Jagiełłę trwał zaledwie trzy dni. Most zapewnił Jagielle możliwość ataku w samo serce Państwa Zakonnego, gdzie Krzyżacy nie spodziewali się uderzenia.

Obecność króla Jagiełły i przeprawę jego wojsk przez Wisłę w Czerwińsku, upamiętniają dwa miecze wbite w ziemię klasztornego dziedzińca. Z kolei krzyż ustawiony przy bramie upamiętania 500 rocznicę bitwy pod Grunwaldem.

 

Czerwińska nad Wisłą atrakcje i zabyki

Największą atrakcją Czerwińska jest położony na skarpie klasztor wraz z romańskim kościołem Zwiastowania NMP. To jeden z najcenniejszych kompleksów sakralnych Mazowsza, nazywany często perłą architektury romańskiej. Grube mury z małymi oknami i surowa bryła kościoła nie przypominają typowych obiektów sakralnych. Kojarzą się raczej z budowlą obronną.

Po wejściu do kościoła widać romański portal i dwie gładkie kolumny. Według legendy rycerze Jagiełły ostrzyli o nie swoje miecze przed wyprawą na Krzyżaków. Wnętrze skrywa także niezwykle rzadkie w Polsce romańskie malowidła i freski ze scenami biblijnymi oraz obraz Matki Bożej Czerwińskiej namalowany w 1612 roku. Obraz słynie z cudów, więc jeżeli trapią Cię jakieś problemy…

Przy zabudowaniach klasztornych znajduje się niewielki park. O wszystko dbają salezjanie, którzy prowadzą działalność misyjną na całym świecie, a do Czerwińska wprowadzili się w 1923 roku.

Czerwińska nad Wisłą atrakcje kościół około 1920 rok
Czerwińska nad Wisłą – kościół około 1910 rok

czerwińsk nad Wisłą malowidło w kościele

Czerwińsk nad Wisłą malowidło ścienne

 

Czerwińsk nad Wisłą i tajemnicza płyta nagrobna

W kaplicy północnej kościoła można zobaczyć płytę nagrobną przedstawiającą zarys niewyraźnej postaci. Płytę odkryto w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku i wiele teorii wskazuje, że jest to nagrobek księcia mazowieckiego Konrada II, który zmarł w Czerwińsku nad Wisłą. Odkrycie ma wielkie znaczenie dlatego, że do naszych czasów zachował się zaledwie jeden oryginalny nagrobek książąt mazowieckich. Nagrobek z Czerwińska może być drugi. Badacze działają, a my czekamy na oficjalne informacje.

Czerwińsk nad Wisłą schody prowadzące na rynek

Czerwińsk nad Wisłą rynek

Kamiennymi schodami dotarliśmy do ulicy Klasztornej prowadzącej na rynek. Po drodze mięliśmy parę zabytkowych drewnianych domówi to w zasadzie wszystkie atrakcje Czerwińska nad Wisłą. Wydaje się niemożliwe, że obszar obecnej gminy w średniowieczu był jednym z gęściej zaludnionych obszarów Mazowsza. Dopiero nas wodą zobaczyliśmy krzątających się ludzi.

Trwały przygotowania do wewnętrznej imprezki. Grill działał na pełnych obrotach, nalewak do piwa również nie próżnował. Takie niekonwencjonalne, sobotnie śniadanko pod gołym niebem. Nasze żołądki zaczęły przechodzić ze stanu uśpienia w stan najwyższej gotowości. I weź przetłumacz, że karkówka z piwem nie nadaje się na śniadanie.

Wojtaliński zniknął w tłumie na trzy minuty. Tyle wystarczyło byśmy stali się pełnoprawnymi uczestnikami biesiady.

-Jak to zrobiłeś?
-Tamta pani zapytała mnie czy jesteśmy od Krysi.
-I?
-Potwierdziłem.
-Tylko tyle?
-Yhmm.
-Żartujesz?
-Nie. A teraz jemy, bo nam wystygnie.

 

Czerwińsk nad Wisłą śniadanie z grilla
Śniadanie bardzo dobre i jeszcze bardziej niezdrowe

 

Między kęsami zastanawiałam się co będzie gdy zjawi się Krysia i zauważy, że przybyło jej dwóch członków klubu 🙂 Integracja z grupą nastąpiła błyskawicznie. a skąd jesteście? Jak się wam podoba? Kilka żartów, wspólny posiłek, śpiewy. Normalnie, swojsko, bez spinania się i pośpiechu dnia codziennego.

Tak powinien wyglądać  dobrze rozpoczęty dzień w podróży. Żal było odjeżdżać, ale w planach mieliśmy jeszcze pożegnanie lata w Płocku i inne atrakcje.

 

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *