zamek Chojnik widok od strony skarpy
Dolnośląskie

Dolny Śląsk – zamek Chojnik i duch Kunegundy

Droga z Przesieki na górę i zamek Chojnik zajmuje niewiele ponad godzinę. Zielony szlak prowadzi łagodnie na wysokość 627 metrów przez łąki i lasy Pogórza Karkonoszy. Trasa idealna na popołudniowy spacer z aparatem w ręku i okiem otwartym na przyrodę.

Czasem sielankę zakłóci żmija odpoczywająca przy drodze. Taka żywa przypominajka, że jednak warto patrzeć pod nogi. Przy Żelaznym Mostku, który żelaznym pozostaje już tylko z nazwy, szlak zielony łączy się z żółtym i czarnym. Coraz częściej widać porozrzucane skałki i głazy, pojawiają się pojedyncze osoby. Cały czas słychać śpiew ptaków i szelest w zaroślach. Las żyje.

droga żłótym szlakiem na chojnik

droga na zamek Chojnik
Coraz bliżej szczytu

Na szczyt prowadzą kamienne schody biegnące pomiędzy różnokształtnymi formami skalnymi z których najwyższe dochodzą do sześciu metrów. W tym miejscu wszyscy przystają, robią zdjęcia i wypowiadają słowo „Jezu”. Początek modlitwy? Bynajmniej. Pierwsza i najszczersza reakcja na widok schodów i czekającej na szczycie zadyszki :-).

schody prowadzące na górę i zamek Chojnik

fragment schodów prowadzących na górę i zamek chojnik

Kamienną warownię zbudowano w połowie XIV wieku na polecenie księcia świdnicko-jaworskiego Bolka II Małego. Miała chronić nowo zdobyte tereny przy granicy z Czechami. Ze względu na swoje położenie nigdy nie została zdobyta. Stumetrowe pionowe ściany urwiska skutecznie studziły zapędy śmiałków. Spłonęła w 1675 roku po uderzeniu pioruna. Nigdy jej nie odbudowano.

zamek Chojnik widok od strony skarpy
Zamek Chojnik zbudowano na skalistym szczycie (autor zdjęcia H.Piotr Garbat)

Ruiny są dobrze zachowane. Na bilecie wstępu umieszczono mini plan przydatny podczas zwiedzania. Na zamek wchodzi się przez bramę z mostem zwodzonym. Pośrodku głównego dziedzińca stoi najstarszy na ziemiach polskich kamienny pręgierz. Jednocześnie można było przykuć do niego czterech skazańców. Posłuszeństwo egzekwowano również za pomocą, mniej widowiskowego, lochu głodowego.

Schody za pręgierzem wiodą do najstarszej części zamku obejmującej pomieszczenia dla księcia, kaplicę i zbrojownię, a kolejnymi dostaniemy się na wysokość murów obronnych i wyżej na szczyt wieży. Tutaj ponownie aparaty idą w ruch, a widok na Kotlinę Jeleniogórską i panoramę Karkonoszy przywodzi na myśl mnóstwo pozytywnych przymiotników. Okolica prezentuje się w całej okazałości.

widok z wiezy na zamku chojnik
Widok na Piekielny Kamień, aby na niego wejść po przekroczeniu kamiennej bramy należy skręcić w prawo)

widok z murów zamku chojnik

Z wieży doskonale widać, że pod Chojnik nie dało się dotrzeć niepostrzeżenie. Wróg był widoczny z kilkudziesięciu kilometrów bez względu na stronę z której nadjeżdżał. Bolko II wiedział co robi zlecając wybudowanie zamku na skalistym szczycie. Może wzrostu mu bozia poskąpiła, ale sprytem przerastał niejednego olbrzyma.

A jeżeli już o wzroście mowa. Średnia wzrostu w średniowieczu wynosiła 1 metr 56 centymetrów i zejście z wieży „zaprojektowano” dla osób podobnej postury. Pozostali muszą schodzić w przykurczu chroniąc głowę przed uderzeniami. Kręte schody, małe przejścia, o wyprostowaniu się nie ma mowy. Na szczęście wejście znajduje się po jednej, a zejście po drugiej stronie.

Z Chojnikiem związanych jest wiele legend. Najsłynniejsza opowiada o księżniczce Kunegundzie, córce zamożnego właściciela zamku.

„O jej rękę starało się wielu zacnych rycerzy przybywających na zamek, jednakże księżniczka postawiła śmiałkom jeden warunek. Zostanie żoną tego, kto w pełnej zbroi objedzie na swoim wierzchowcu wokół murów zamkowych. Wszyscy wiedzieli, że zadanie to było niemalże niewykonalne z powodu stromych zboczy góry, jednak niejeden rycerz próbował swych sił. Wszyscy ginęli spadając w przepaść, a co mądrzejsi rezygnowali zawczasu. Wiele lat upłynęło i wielu młodzieńców straciło życie, aż na zamku pojawił się rycerz, który od razu spodobał się Kunegundzie. Chciała nawet dla niego zrezygnować ze śmiertelnej próby, ale dumny śmiałek siedząc w siodle podjął wyzwanie. Objechał zamek, a jego koń utrzymał się na urwistym szlaku. Księżniczka pospieszyła mu na powitanie. Ten jednak ani drgnął i odrzekł, iż nie chce wiązać się z Kunegundą, gdyż przez jej okrutny pomysł zginęło tylu niewinnych ludzi. Następnie odjechał, a księżniczka, nie mogąc znieść upokorzenia rzuciła się w górską przepaść. Jeden z rycerzy – ofiar okrutnej księżniczki nawiedza ponoć zamek pod postacią ducha pojawiającego się pod postacią jeźdźca na koniu”.

[J. Janczak, Legendy zamków śląskich, Wrocław 1995]

Wycieczkę na zamek można zacząć w kilku miejscach. Szlaki prowadzą z Przesieki, Sobieszowa, Podgórzyna, Jagniątkowa i Zachełmia, różnią się czasem przejścia, stopniem trudności i atrakcyjności. Zamek położony jest na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego. Wejście na obszar parku jest płatne podobnie jak wejście na teren zamku.

Udanej wycieczki!

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *