Góra Świętej Anny

W drodze z Katowic do Wrocławia zawsze spoglądam w jej stronę. Lubię moment w którym Góra Świętej Anny zaczyna majaczyć na horyzoncie. Wzrok z płaskiego terenu wędruje na wysokość 404 metrów, szukając wież wynurzających się z zieleni. Jan Paweł II nazwał ją „Górą ufnej modlitwy”, miejscem gdzie niebo styka się z ziemią. A ja potrzebowałam nieba właśnie teraz.

Niegdyś w tym miejscu poganie składali ofiary i oddawali cześć bożkom. Nocami wzgórze okrywała jasność, a ludzie z okolicznych wiosek opowiadali o cudownych znakach. Dużo później pod Górą Świętej Anny rozegrała się najcięższa bitwa III Powstania Śląskiego. Miejsce to niezwykłe, święte. Naznaczone historią i nadzieją.

Do „Anulki” od wieków przychodzą pielgrzymi z całej Polski. Proszą, dziękują, milczą patrząc na cudowną figurę umieszczoną nad ołtarzem głównym. Nikt nie wie skąd się wzięła, ani kto jest jej autorem. Gdy w 1480 roku na górze rozpoczęto budowę pierwszego kościoła, rzeźba już tam była.

anna-samotrzecia

Kim jest św. Anna Samotrzecia i dlaczego tak dziwnie ją nazywają?

Anna jest babcią Pana Jezusa, matką Marii. Rzadko o tym słyszymy prawda? Zdanie: „babcia Pana Jezusa” czy „wnuczek Jezus” zaskakuje, wiem 🙂 nie raz się o tym przekonałam.

A dlaczego Samotrzecia?

W dawnej polszczyźnie przymiotnikiem „samotrzeci, samotrzecia” określano kogoś będącego w towarzystwie dwóch osób. Gdy podejdziesz bliżej ołtarza zauważysz, że św. Anna trzyma na rękach dwoje dzieci: córkę Maryję i wnuka Jezusa, a sama jest jako ta trzecia.

Na teren sanktuarium prowadzą trzy drogi zakończone schodami. Większość osób wybiera wejście główne. Ja nigdy. Za dużo wokół niego szumu: parking, budki z pamiątkami, restauracje (na szczęście tylko w sezonie). O wiele przyjemniej idzie się aleją wśród starych drzew. Ostatnim razem szłam tędy tak dawno, że czas zdążył już zatrzeć nawet cienie wspomnień…

droga-na-górę-świętej-anny

Skręciłam w stronę ołtarza papieskiego. Skromny, biały z obrazem opolskiej Madonny. Weszłam i spojrzałam na błonia. W pamięci przywołałam zdjęcia.

W 1983 roku ponad milion wiernych zebrało się na błoniach, by wysłuchać homilii Jana Pawła II, zaczerpnąć duchowej siły. Głowa przy głowie, serce przy sercu. Kilkakrotnie odśpiewali papieżowi „Sto lat”, a on jak zwykle skory do żartów odpowiedział, że pierwszy raz słyszy, aby na nieszporach śpiewano „sto lat” i że to jakaś nowa liturgia :-).

Na ogół nie ma tu aż tylu ludzi, a główne uroczystości religijne celebruje się w Grocie Lurdzkiej która w przeciwieństwie do kościoła może pomieścić kilka tysięcy pielgrzymów.

góra-świętej-anny

góra-św-anny

Charakterystyczne skały wokół groty są pamiątką po czasach gdy w sąsiedztwie klasztoru działały kamieniołomy bazaltu. Największe osiągały 100 metrów długości i 50 metrów szerokości. Przynosiły spore zyski właścicielom, ale stanowiły zagrożenie dla fundamentów bazyliki i klasztoru. Gdy prace wydobywcze doprowadziły do zawalenia się znacznej części klasztornego muru, biskup wrocławski wykupił wszystkie kamieniołomy zagrażające świątyni. Kilka lat później na jednym z dawnych wyrobisk powstał ołtarz skalny wykonany na wzór groty z Lourdes, otoczony czternastoma skalnymi kaplicami. Całość w niezmienionej postaci przetrwała do dzisiaj.

sufit w bazylice na górze św. Anny

obraz na którym człowiek gra z szatanem
Obraz na którym człowiek gra z szatanem.

W bazylice wycieczka grzecznie słuchała opowieści jednego z ojców Franciszkanów. Mówił o historii świątyni, relikwiach świętej Anny umieszczonych w głowie cudownego posągu, sześciu ołtarzach bocznych, malowidłach na suficie przedstawiających sceny z Pisma Świętego. I nagle ktoś zapytał o odnotowane świadectwa cudów. Usłyszałam najprostszą, a zarazem najpełniejszą odpowiedź: „największe cuda dokonują się w sercu człowieka. Czyńcie dobro nie szukając wielkich okazji. Czasem wystarczy słowo”…

 

 

4 comments

  1. Nigdy tam nie byłam, a wreszcie chciałabym. Dla mnie to mega interesujący post, bo mało wiem o tym miejscu. No teraz to już wiem więcej dzięki Tobie. 🙂 Poznałam babcię Jezusa, ależ to fajne. Alejki są przepiękne… cała okolica, którą pokazałaś jest mega urokliwa. Zakochana jestem w tym zakończeniu i zgadzam się z nim w stu procentach.

    Ps. Lubię z Tobą podróżować. Baaardzo miłego weekendu Ci życzę. :))

    • Twoje słowa to balsam na moją duszę. Dziękuję :* Ja oczywiście uroniłam łezkę po odpowiedzi franciszkanina. Takie proste i takie piękne, prawda? Aguś miłego poniedziałku i całego tygodnia ode mnie dla Ciebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *