Helsinki – ciekawe miejsca: Skalny Kościół (Temppeliaukio), Kaplica Kamppi

Po wizycie w Helsinkach w pamięci najbardziej utkwiły mi dwie budowle i dlatego postanowiłam poświęcić im oddzielny wpis. Obie związane z niebem, duchowością. Obie innowacyjne, wyróżniające się w miejskim otoczeniu. Dwa architektoniczne cacuszka oddalone od siebie zaledwie o kilometr. Skalny kościół i Kaplica Kamppi.

Skalny Kościół (Temppeliaukio) i Kaplica Kamppi.

Skalny Kościół usytuowany jest przy ul. Lutherinkatu, pośrodku zwykłego placu mieszkalnego. Z zewnątrz, bardziej niż budowlę sakralną przypomina spodek, który nie zdążył wyhamować przed lądowaniem i wbił się z całej siły w skalny mur. A to zaledwie i dosłownie wierzchołek oryginalnej budowli.

kosciół temppeliaukio z zewnątrz wyglada jak kosmiczny spodek
źródło: www.toinenlinja.fi

Kościół wydrążono wewnątrz ogromnego, naturalnego bloku granitu idealnie łącząc materiał naturalny ze sztucznym. Okrągłe wnętrze otaczają ściany nagiej skały wznoszącej się na wysokość od pięciu do dziewięciu metrów. Zupełnie tak jakby ktoś zanurzył kościół w skale. Całość najciekawiej prezentuje się z wewnętrznego balkonu, gdzie można bez problemu wejść. Z tego miejsca widać też dokładniej specyficzne sklepienie w kształcie tarczy wykonanej z miedzianego drutu.

Dane mi było nacieszyć się tą wyjątkowością niecałe pięć minut. Potem wtargnęły wycieczki… Dla „dobrego wrażenia” powinnam zakończyć pisanie w tym miejscu. Ale nie skończę. Podzielę się z Tobą czymś, co wprawiło mnie w nie lada osłupienie, zdeptało nastrój.

ołtarz w skalnym kościele

Turyści kompletnie zapomnieli, że są w kościele. Traktowali miejsce jako ciekawostkę architektoniczną. Miejsce do którego można wejść nie zmieniając w żaden sposób swojego zachowania. Dzieci biegały, pan czytał gazetę, grupka osób prowadziła głośne rozmowy reagując śmiechem na co ciekawsze historyjki. Trzy rzędy za mną pani puszczała nagranie z komórki swojemu koledze. No przecież skoro nagrała, to musi się pochwalić, a że w kościele? Co tam, miejsce jak miejsce…

Pewnie myślisz, że trochę przesadzam. Ciężko uwierzyć prawda? Też bym nie uwierzyła, gdybym nie widziała i nie słyszała. Najgłośniej zachowywały się wycieczki z Japonii i Rosji, co było dla mnie dużym zaskoczeniem. Odwiedziłam dziesiątki świątyń w obu krajach (w niektórych należy zachować milczenie już od momentu wejścia). W żadnej, absolutnie żadnej z nich, NIKT nie odważył się wyciągnąć komórki, a co dopiero rozmawiać przez nią. Pogaduchy, śmichy-chichy, czytanie gazety? Nigdy.

Wiedza dotycząca zachowania się w świątyni nie stanowi wiedzy tajemnej. Skąd zatem taka zmiana? Czy naprawdę nie można zachowywać się tak samo, jak byśmy chcieli żeby w naszych świątyniach zachowywali się ludzie innego wyznania?

ławki i skalne ściany w kościele

Ciężko w takich warunkach poczuć atmosferę miejsca. Jeżeli znajdziesz się w Skalnym Kościele bez ogona głośnych turystów pstrykających foty wszędzie i wszystkim*, będziesz mógł o sobie powiedzieć, że jesteś szczęściarzem.

A wiesz, że w Helsinkach można wybrać się na heavymetalową mszę świętą? Naprawdę. Pierwsza taka msza odbyła się w 2006 roku właśnie w kościele Temppeliaukio. Kościół katolicki docenił heavymetalowe nabożeństwa i rok później wyróżnił nagrodą za największe chrześcijańskie osiągnięcie medialne. Ze względu na doskonałą akustykę są tu również organizowane koncerty muzyki klasycznej, ale ciężkiego brzmienia chyba i tak nic nie przebije 🙂

* od jakiegoś czasu prawdziwym hitem są tablety, głupota jakich mało, ale się przyjęło…

                                                                                          ***

Kaplicę Kamppi znalazłam przypadkiem. Chodziłam bez planu to tu, to tam.  Skręcałam w przypadkowe uliczki, mijałam ruchliwe place. Stała na jednym z nich między budynkami ze szkła i metalu. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to kaplica. Obła konstrukcja pokryta drewnem, wyglądem przypominała statek w nietypowym kolorze miodu. Galeria? Muzeum sztuki nowoczesnej? Lubię oryginalne „cosie” nieprzystające do otoczenia. Weszłam do środka.

kaplica kamppi widok z zewnątrz

Pani przy drzwiach, uśmiechnęła się i wskazała mi kierunek dalszej drogi.Stojąc w niewielkim korytarzu nadal nie wiedziałam gdzie jestem. Nie było kas z biletami, ludzi. Otworzyłam jedyne drzwi. Niewielkie, ciepłe wnętrze tonęło w absolutnej ciszy. Oświetlały je strumienie słońca wpadające do środka spod krawędzi sufitu. Na całe wyposażenie składały się dwa świeczniki, ławki do siedzenia i najskromniejszy ołtarz jaki kiedykolwiek widziałam. Wszystko wykonane z litego drewna. Proste w formie. Otoczone zaokrąglonymi, idealnie gładkimi ścianami wolnymi od ozdób.

wnętrze kaplicy kamppi całe w drewnie

Kaplica Kamppi. Kaplica Ciszy.

Powstała jako miejsce kontemplacji gdzie każdy, bez względu na religię i filozofię życia, znajdzie wytchnienie od miejskiego zgiełku. Do środka nie przedostaje się z zewnątrz nawet najmniejszy szmer. Iście niebiańskie ziarenko ciszy w morzu hałaśliwego miasta i pędzącego świata.

Gdy przyjedziesz do Helsinek i będziesz potrzebował wyciszenia przyjdź na plac Narinkkatori. Gdy przyjedziesz do Hlesinek i będziesz chciał zobaczyć zwykłe – niezwykłe miejsce przyjdź do Kaplicy Kamppi. Ona tam jest i czeka…

 

7 comments

    • Zgadza się, podobnie jak to, że heavymetalowe msze święte docenił również Kościół katolicki. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Pozdrawiam serdecznie.

  1. Depczemy te same miejsca. W Helsinkach jest jeszcze jedna „atrakcja” -Największa na świecie izba wytrzeźwień i to niestety daje troszkę smutną ale prawdziwą wizytówkę tego miasta. Szkoda że Twojego bloga odkryłem wczoraj a nie w zeszłym roku bo nie zmarnowalibyśmy trzech dni w Helsinkach tylko obejrzelibyśmy to co opisałaś czyli to co naprawdę warto. Po kilku innych opisach chciałoby się „cofnąć”(np. na Litwę) bo nas nie „zaniosło”. Za kilka tygodni będziemy deptać uliczki Mdiny i dzięki za fajny opis ! Pozdrowienia i Chapeau bas za to co czytamy !

    • Ciepło na serduchu mi się zrobiło po przeczytaniu Twojego komentarza. Dziękuję. Zazdroszczę Malty. Liczę, że jeszcze na nią wrócę. Jestem ciekawa Twoich wrażeń. Daj znać jak wrócisz. Serdeczności!

  2. Byłam w Skalnym Kościele i też trafiłam na tłumy i jeszcze autokary zaparkowane tuż obok. Ludziom trzeba tłumaczyć coraz bardziej oczywiste sprawy.
    Podoba mi się Twój styl pisania. Czekam na kolejne wrażenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *