Karaimi, kienesa, kibiny. Witaj w Trokach.

Troki zawsze były miastem wielonarodowym. Mieszkali tu Litwini, Rosjanie, Polacy, Niemcy, Żydzi. Ogromny wpływa na rozwój miasta mieli Karaimi. Będąc z Trokach warto poznać bliżej historię, zwyczaje i kuchnię tej tajemniczej mniejszości, której społeczność przetrwała do dzisiejszych czasów. Zabieram Cię w podróż do karaimskiego świata. Obiecuję, że będzie ciekawie, barwnie i smacznie.

Karaimskie początki na Litwie czyli jak to wszystko się zaczęło?

Karaimi są potomkami plemion tureckich. Przybyli na Litwę pod koniec XIV wieku z Krymu wraz z Wielkim Księciem Witoldem. Kilkaset rodzin osiedlono w Trokach oraz wzdłuż granicy litewskiej. Początkowo czuwali nad bezpieczeństwem zamku, z czasem pełnili wartę przy księciu. W miarę rozwoju miasta zajmowali się handlem, rzemiosłem, ogrodnictwem, uprawiali role.

Słynęli z niezwykłego oddania, waleczności i męstwa. Jeszcze za czasów Witolda, a później Kazimierza Jagiellończyka, otrzymali liczne przywileje pozwalające na posiadanie ziemi, pieczęci czy powoływania własnego, odrębnego samorządu. Książę umożliwił im kultywowanie własnej wiary oraz tradycji, pozwolił wznosić świątynie. Pierwsza kienesa (karaimski dom modlitwy) powstała w XV wieku. W następnych stuleciach niszczyły ją wojny i pożary. Obecny wygląd zawdzięcza pracom zakończonym w 1904 roku.  Mimo trzech podejść nie udało mi się wejść do środka. Po powrocie dowiedziałam się, że trafiła w ręce prywatne i nie wiadomo kiedy ponownie będzie dostępna dla zwiedzających.

wejście-do-kienesy-troki

kienesa-troki

Karaimów często nazywa się „narodem jednej księgi”, a słowo Karaj oznacza człowieka czytającego Biblię. Ich religia opiera się na Starym Testamencie (nie uznają późniejszych uzupełnień i komentarzy). Za kodeks moralny służy im Dekalog natomiast rola duchownego sprowadza się do przewodzenia w zbiorowych modlitwach. Takie podejście pozwala na indywidualne szukanie prawdy, bez przejmowania interpretacji innych osób. Co ciekawe do karaimskiej wspólnoty nie można wstąpić nie będąc Karaimem.

Karaimów wyróżnia nie tylko język i religia. Od wieków przestrzegają starych zwyczajów i obrzędów związanych z przełomowymi momentami życia. Ślub i wesele odbywa się zwykle z udziałem wszystkich członków społeczności. Przed wizytą w świątyni pan młody nacierany jest symbolicznie winem, a pannie młodej rozplata się włosy. Najstarszy z obecnych udziela młodym wskazówek, po czym wszyscy udają się do świątyni przy wtórze pieśni.

Imię dziecka można wypowiedzieć na głos dopiero po uroczystym ogłoszeniu go w kienesie tj. ósmego dnia po narodzinach. Prawdziwą osobliwością są kołyski z nocnikiem, a bardziej obrazowo z otworem odprowadzającym nieczystości 🙂 Powstają bez użycia gwoździ, które kojarzone są z trumną i śmiercią. Kołyskę, stroje oraz pamiątki z przeszłości (w tym srebrny pas cnoty wysadzany szlachetnymi kamieniami) prezentuje maleńkie muzeum zlokalizowane obok kościoła. Jako ciekawostkę dodam, że do połowy XIX wieku Karaimi zawierali związki małżeńskie jedynie w obrębie własnej grupy.

troki-zamek

Inaczej wygląda również karaimska architektura. Domy posiadają wejście od strony podwórza i trzy okna od strony ulicy: jedno dla Boga, drugie dla księcia Witolda z wdzięczności za sprowadzenie na litewską ziemię, trzecie dla gospodarza. Kolejność nie jest przypadkowa. O księciu do dzisiaj mówi się z należytym szacunkiem. Z postacią Witolda związana jest nawet jedna z karaimskich legend.

Pewnej wiosny wylały brzegi dwóch jezior. Karaimszczyźnie groziła powódź. Mężczyźni w tym czasie byli na kolejnej wyprawie więc kobiety, starcy i dzieci udali się po pomoc do Wielkiego Księcia. Witold dosiadł swojego rumaka i pojechał nad jeziora. Na miejscu rumak pochylił się i zaczął pic wodę. Pił dotąd aż wody opadły, a nieszczęście zostało zażegnane.

A teraz czas na kulinarną cześć podróży. Na Troki od kuchni.

Jednym z najbardziej znanych dań kuchni karaimskiej są kibiny – drożdżowe ciasto w kształcie półksiężyca napełnione farszem z jagnięciny lub wołowiny, pieczone w piekarniku na blasze. Kibiny smakowały Witoldowi oraz jego podwładnym dlatego często gościły na książęcym stole. Z czasem na stałe weszły do litewskiego menu. Co zabawne, większość Litwinów uważa kibiny za swoją narodową potrawę.

Dobre kibiny można również kupić w budce koło dworca autobusowego.

kibiny

Nie zaskoczę Cię gdy napiszę, że najpyszniejsze kibiny jadłam w Trokach. Serwowane są z różnymi nadzieniami: słodkim, serowym, warzywnym, ale największym uznaniem cieszą się klasyczne mięsne. Można je popijać gorąca herbatą, rosołem, kwasem chlebowym lub tradycyjną, gorzką nalewką wykonaną z 27 rodzajów ziół i orientalnych przypraw.

Ważne! Nalewkę kupisz tylko u Karaimów. Nie znajdziesz jej w żadnym sklepie.

ulica-karaimska

Wszystkie wspomniane w opisie budowle, łącznie z restauracjami serwującymi lokalne smakołyki i informacją turystyczną, znajdują się w karaimskiej części Trok przy ulicy Karaimų. Zaczynając lub kończąc spacer warto zajrzeć jeszcze na stary cmentarz położony w zachodniej części miasta (pierwsza droga w lewo za mostem). Łatwo go przegapić, bo brakuje oznaczeń.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *