Dolnośląskie

Zaczarowany świat wrocławskich krasnali

Krasnale we Wrocławiu uśmiechają się do turystów z najbardziej nieoczekiwanych miejsc. Siedzą na murkach, parapetach wystaw sklepowych, leżą na trawie. Obserwują figlarnymi oczkami przechodniów 🙂
Każdy z nich posiada określoną moc i jest gotów się nią podzielić.
Dzisiaj opowiem co nieco o jednym z symboli Wrocławia czyli wrocławskich krasnalach.

 

Krasnale we Wrocławiu – mapa krasnali dla dzieci i nie tylko 🙂

Pierwszego krasnala spotkałam zaraz po wyjściu z wrocławskiego dworca kolejowego.
Leżał na trawie i miałam wrażenie, że się przeciągał myśląc, że nikt nie patrzy 🙂
Wiedziałam, że rzeźby wrocławskich krasnali są małe, ale nie przypuszczałam, że aż tak.
Kierując się w stronę Starego Miasta patrzyłam pod nogi i rozglądałam na wszystkie strony.
Chciałam wypatrzeć jak najwięcej krasnali i uszczknąć od nich magicznej mocy, którą dysponują. By ociupinka mocy spłynęła na nowego właściciela, wystarczy krasnala pogłaskać. To wszystko.

 

W punktach informacji turystycznej oraz sklepach z pamiątkami można kupić mapę
i zabawić się w poszukiwacza wrocławskich krasnali. Do wyboru jest kilka tras.
Można również ściągnąć krasnalową aplikację na telefon. Nie wybrałam żadnego z proponowanych rozwiązań. Ruszyłam w miasto uruchamiając oczy i czujność. Najwięcej krasnali znalazłam na Starym Mieście, ale w innych częściach Wrocławia też mieszkają 🙂

 

Skąd wzięły się krasnale we Wrocławiu?

Odpowiedzi na pytanie należy szukać w latach 80 ubiegłego wieku gdy wprowadzono w Polsce stan wojenny. Ludzie na znak protestu malowali na murach hasła wolnościowe,
a milicja je usuwała bądź zamalowywała, zostawiając ciemną plamę po każdej „cenzurze”.

Plamy wykorzystał ruch znany we Wrocławiu jako Pomarańczowa Alternatywa. Jego członkowie walczyli z absurdami komunistycznych czasów, malując uśmiechnięte krasnale
w pomarańczowych czapkach z kwiatem w ręku. Pierwszy krasnal został namalowany na bloku w Biskupinie w 1982 przez lidera Pomarańczowej Alternatywy Waldemara Fydrycha.
Łącznie powstało ponad tysiąc malunków. Ponad tysiąc symbolicznych znaków protestu.

W 2001 roku dla upamiętnienia ruchu Pomarańczowej Alternatywy, odsłonięto pierwszą rzeźbę przedstawiająca 40-centymetrowego krasnala stojącego na cokole w kształcie
czubka ludzkiego palca. „Papa krasnal” stanął w miejscu od którego zaczynała się większość demonstracji antykomunistycznych czyli na deptaku ulicy Świdnickiej, obok przejścia podziemnego pod ulicą Kazimierza Wielkiego.

Cztery lata później we Wrocławiu pojawiło się pięć kolejnych krasnali.
A potem kolejne i kolejne. Stawiały je osoby prywatne oraz instytucje.

 

Krasnale we Wrocławiu – ile ich jest?

W całym mieście jest ich już 382 i wciąż powstają nowe tworzone przez artystów z całej Polski. Krasnale promują Wrocław, a Wrocław promuje krasnale.
Opiekunami krasnali są instytucje publiczne, firmy oraz osoby prywatne.

Krasnale we Wrocławiu legenda

Dawno, dawno temu do Wrocławia przypłynął na tratwie Chochlik Odrzański i każdego dnia robił mieszkańcom psikusy. A to wsypał soli do cukiernic, a to porozwiązywał ludziom sznurowadła w butach gdy spieszyli się na autobus. Mieszkańcy Wrocławia mieli z nim same utrapienia, a że był zbyt mały, aby go złapać władze miasta zwróciły się o pomoc do krasnali. Krasnale pod wodzą Życzliwka złapały chochlika i przekonały go, aby opuścił Wrocław.

W dowód wdzięczności skrzaty dostały od władz miasta cześć Wrocławia gdzie po dziś dzień mieszkają pilnując, by nikomu nie stało się nic złego.

Pisząc o wrocławskich krasnalach, przypomniał mi się wiersz Marii Konopnickiej. Ona chyba również lubiła krasnale.

„Czy to bajka, czy nie bajka,
Myślcie sobie, jak tam chcecie.
A ja przecież wam powiadam:
Krasnoludki są na świecie.

Naród wielce osobliwy.
Drobny – niby ziarnka w bani:
Jeśli które z was nie wierzy,
Niech zapyta starej niani.
W górach, w jamach, pod kamykiem,
Na zapiecku czy w komorze

Siedzą sobie Krasnoludki
W byle jakiej mysiej norze.
Pod kominem czy pod progiem –
Wszędzie ich napotkać można:
Czasem który za kucharkę
Poobraca pieczeń z rożna…
Czasem skwarków porwie z rynki
Albo liźnie cukru nieco
I pozbiera okruszynki,
Co ze stołu w obiad zlecą.
Czasem w stajni z bicza trzaśnie,
Koniom spląta długie grzywy,
Czasem dzieciom prawi baśnie…
Istne cuda! Istne dziwy!

Gdzie chce – wejdzie, co chce – zrobi,
Jak cień chyżo, jak cień cicho,
Nie odżegnać się od niego,
Takie sprytne małe licho!
Zresztą myślcie, jako chcecie,
Czy kto chwali, czy kto gani,
Krasnoludki są na świecie!
Spytajcie się tylko niani”.

Wrocławskie krasnale świętują

Każdego roku we wrześniu krasnale obchodzą swoje święto – wrześniowy Festiwal Krasnoludków. Wrocław na kilka dni zamienia się w bajkowy świat gdzie rządzą krasnale
i radość.

 

Wrocławskie krasnale można znaleźć nie tylko we Wrocławiu

Z Wrocławia wybrałam się na wycieczkę do Drezna. Przechodząc obok schodów Nowego Ratusza spotkałam krasnala Życzliwka z walizką w jednej i słonecznikiem w drugiej ręce.
Na tabliczce widniał napis – ein Breslauer Zwerg fur Dresden czyli wrocławski krasnal dla Drezna luty 2019 rok. Miły akcent na rozpoczęcia dnia.

Jako ciekawostkę dodam, że pierwszy krasnal w Dreźnie pojawił się z okazji 55-letniej współpracy między miastami. 5 lutego 2015 roku Drezno dostało krasnala od Prezydenta Wrocławia, który nosi herby obu miast.

Krasnala Życzliwka można jeszcze spotkać we Lwowie, w Wilnie, Rejkiawiku, Guadadalajarze i Hradec Kralove,  a krasnal Kościuszko udał się aż za ocean do Waszyngtonu!

 

Nie sfotografowałam wszystkich skrzatów, ale wypatrywanie ich sprawia taką frajdę, że na pewno kolejne wyjazdy do Wrocławia staną się okazją do uzupełnienia kolekcji.

16 komentarzy

  • Urszula

    Fajnie i ciekawie to opisałaś! Odwiedziłam w grudniu Wrocław, ale krasnale zostawiłam na kiedy indziej, bo postawiłam na Jarmark Bożonarodzeniowy. A w jarmarcznym tłumie trudno je znaleźć:)))

    • podrozyszczypta.pl

      Cześć Urszula. Miło Cię gościć. Słyszałam dużo dobrego o wrocławskim jarmarku. Może odwiedzę za rok. Wrocławskie krasnale miło będzie spotkać wiosną, albo latem, poczekają na Ciebie 🙂

    • podrozyszczypta.pl

      Ładnie to ujęłaś. Ciekawi mnie czy komuś udało się sfotografować wszystkie wrocławskie krasnale. Wielbicieli jest zapewne wielu.

  • Dorota z Okiem Doroty

    Czytając Twój wpis, przypomniałam sobie swoje spotkanie z wrocławskimi krasnalami. Szukanie skrzatów, podczas spaceru po mieście, sprawiło mi sporo radości. Widzę, że podobnie jak Tobie. Pozdrawiam i czekam na wpis z Drezna.

  • bezbrzeznemysli

    Krasnale są także w Suwałkach, bo przecież tak pięknie pisała o nich Maria Konopnicka, która to urodziła się w tym mieście.

    • podrozyszczypta.pl

      Właśnie staram się przypomnieć sobie, czy byłam w Suwałkach i wychodzi mi, że nie. Dzięki za informacje, nie miałam pojęcia, że w Suwałkach też są krasnale.

  • jotka

    W takim razie muszę się wybrać do Wrocławia we wrześniu 🙂
    We Wrocławiu krasnale, u nas żaczkowie i wiewiórki, wszyscy robią sobie z nimi zdjęcia.
    Pięknych podróży w nowym roku:-)

    • podrozyszczypta.pl

      Koniecznie! Wiewiórki to też słodziaki jakich mało, tylko trudno je sfotografować, bo są za bardzo ruchliwe 🙂 Jotko słonecznych dni w Nowym Roku i powodów do śmiechu każdego dnia!

    • podrozyszczypta.pl

      Wrocław jest pięknym miastem. Mnie urzekł wrocławski ratusz, a w krasnalach zakochałam się jeszcze przed wyjazdem 🙂 Pozdrawiam noworocznie i słonecznie

Pozostaw odpowiedź jotka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *