marmurowe wnętrze klasztoru w Pożajściu
Litwa

Litwa. Klasztor kamedułów w Pożajściu i Czerwony Dwór

Tak jak pierwszy dzień należał do rodu Radziwiłłów (tutaj) tak drugi do rodu Paców. Na spotkanie z klasztorem kamedułów w Pożajściu (największym zespołem klasztornym w dziejach Litwy) dowiózł mnie trolejbus nr 5. Warto zapamiętać ten numer bowiem można nim dojechać do centrum miasta z obu kowieńskich dworców.

Podczas jazdy przeglądałam informatory i przewodniki, co przyciągnęło wzrok staruszka siedzącego naprzeciwko. Dosiadł się, zagadał. Podobnie jak ja jechał do Pożajścia. Chciał zobaczyć cudowny obraz Matki Pięknej Miłości, pomodlić się, pobyć. Więc pojechaliśmy i pobyliśmy razem.

Dojazd do klasztoru jest prosty. Trzeba wysiąść na ostatnim przystanku i skręcić w lewo. Droga biegnie lekko pod górkę i prowadzi prosto do celu.

klasztor-w-pozajsciu

klasztor-w-pozajsciu-litwa

Jak powstał klasztor kamedułów w Pożajściu.

Klasztor Kamedułów wybudowano w XVII wieku. Jego fundatorem był Wielki Kanclerz Litewski i potężny magnat Krzysztof Zygmunt Pac, któremu zależało, by świątynia nie tylko pełniła swoją podstawową funkcję lecz wyróżniała się pięknem i nowoczesnością, świadczyła o potędze rodu. Największą ozdobę kompleksu stanowi kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, skrywający we wnętrzu zachwycające freski włoskich artystów. Można je podziwiać w całym kościele. Wrażenie robią zwłaszcza freski zdobiące kopułę. Idealnym dopełnieniem są wysokie kolumny i zdobienia z czarnego, czerwonego i białego marmuru. Do dzisiaj w żadnym litewskim kościele nie znajdziemy większej ilości marmurowych dekoracji. Wraz z kamieniami budowlanymi sprowadzano go drogą wodną aż spod Krakowa (!)

marmurowe wnętrze klasztoru w Pożajściu
zródło: https://commons.wikimedia.org

Wyjątkowość i niepowtarzalność budowli kosztowała Paca osiem milionów ówczesnych złotych (osiem beczek złota). Suma jak na tamte czasy gigantyczna. Ósemką odegrała również rolę w życiu osobistym kanclerza, tyle bowiem lat czekał na upragnionego potomka. Gdy wreszcie synek przyszedł na świat, żył zaledwie osiem dni.

Na terenie kompleksu mieści się także niewielkie muzeum ukazujące historię klasztoru, oficyna, dziedzińce, studnie, dzwonnica i trzy z dwudziestu eremów (domków gdzie pustelnik oddaje się modlitwie i postowi). Całość otacza mur. Żałowałam, że nie mogę zobaczyć klasztoru z lotu ptaka. Osadzony na nadniemeńskim wzgórzu pośrodku zalesionego półwyspu…

Autorka zdjęcia Laura Narvidaitė
Autorka zdjęcia Laura Narvidaitė

Pożegnałam się ze starszym panem i skręciłam w stronę Morza Kowieńskiego (sztucznego zalewu utworzonego na rzece Niemen). Wiało chłodem. Niebo przykrywały ciemne chmury. Tylko wariat mógłby mieć dzisiaj ochotę na kąpiel. Mimo to pani ze stacji ratownictwa trwała na posterunku. Chyba ją nawet trochę wystraszyłam pojawiając się na tym bezludziu 🙂 Las, kawałek plaży i tylko trzydzieści minut jazdy trolejbusem od centrum. Całkiem przyjemne miejsce oddalone od gwaru i pośpiechu (przynajmniej w dzień pozbawiony słońca).

morze kowieńskie

Czerwony Dwór i Kowno po sąsiedzku 🙂

Podczas podróży wszystkie drogi prowadzą na dworzec. Pani w informacji szukała połączenia z Czerwonym Dworem (Raudondvaris), kręcąc przecząco głową. Mimo wszystko nie odpuszczałam. Przy okienku obok kierowca przysłuchiwał się naszej rozmowie. W pewnym momencie zerknął na karteczkę z wypisaną nazwą, chwycił mnie pod ramię i zaprowadził do właściwego autobusu. Przejechałam dwa przystanki i byłam na miejscu.

Chcąc dojść do zespołu pałacowego należy kierować się w lewo mijając po drodze sklep spożywczy, budkę z kebabami i niską zabudowę. Najbardziej znaną budowlą dawnego majątku dworskiego jest pałac nazywany potocznie zamkiem (bardziej ze względu na wygląd niż wartości obronne, których zwyczajnie nie posiadał).

Zamek Tyszkiewiczów
Zamek Tyszkiewiczów

Za sprawą ostatnich właścicieli – Tyszkiewiczów Czerwony Dwór stał się ówczesnym Centrum Kultury i Sztuki z wybitnymi kolekcjami dzieł malarstwa, rzadkich ksiąg i egzotycznych roślin. Tyszkiewiczowie zadbali o nowe zabudowania gospodarcze, rozbudowali park dworski, a później przyszła pierwsza i druga wojna światowa… Na szczęście właścicielom udało się wywieźć i uratować większą część kolekcji.

Dzisiaj w odrestaurowanych zabudowaniach dawnego majątku nadal pachnie kulturą, organizowane są kameralne koncerty i wystawy. Najciekawsze jednak dopiero powstaje – inkubator sztuki: mobilna sala teatralno-koncertowa, galerie, sale wystawowe, pracownie dla artystów. Wszystko w wyremontowanych stajniach i powozowni. Sztuka ponad wszystko. Tyszkiewiczom na pewno spodobałaby się taka inicjatywa. Mnie podoba się bardzo.

oranżeria w czerwonym dworze
Oranżeria w Czerwonym Dworze

czerwony-dwor-litwa

Gdy już straciłam nadzieję na poprawę pogody w Czerwonym Dworze zaświeciło słońce. Kapryśna pogoda przestała kaprysić. Pachniało sztuką, lasem i różami. Znalazłam ławeczkę z widokiem na zamek i korzystając z ciszy zafundowałam sobie popołudniowe leżakowanie. Jak ja uwielbiam niespieszność…

10 komentarzy

  • ania w widzialam.pl

    Agnieszko, byłam, widziałam, przepadłam… jestem zachwycona Klasztorem w Pożajsciu! Wibracją przypomina mi nieco Opactwo Cystersów w Sulejowie. Bardzo żałowałam, że nie wiedziałam o działającym tam domu gościnnym – z pewnością bym skorzystała. No i mam ogromny niedosyt – tyle zamknietych drzwi i furt… 😉

    • podrozyszczypta.pl

      też nie wiedziałam o działającym tam domu gościnnym. Teraz już wiem i będę miała na uwadze przy kolejnych litewskich planach. Pędzę do Ciebie, bo widzę, że jest już wpis 🙂

  • Monika

    Bardzo ciekawy wpis, z pewnością przy najbliższej okazji odwiedzę te miejsca. Dziękuję za inspirację podróżniczą 🙂 Litwa jest niedocenionym kierunkiem. Ja też jej nie doceniałam, ale byłam tam w marcu przez przypadek nie spodziewając się niczego specjalnego, a naprawdę mnie zachwyciła i będę wracać 🙂

    • podrozyszczypta.pl

      ja również z przyjemnością wrócę na Litwę. Mili ludzie, smaczna kuchnia i mnóstwo zakątków do odkrycia. Czegóż chcieć więcej?
      Chciałabym zobaczyć Górę Krzyży i iść gdzie mnie oczy poniosą 🙂 Które miejsca Cię zachwyciły?

  • Piotr Komander

    Chętniej czytam Twoje relacje niż kolejne teksty z egzotycznych i odległych zakątków, które od dawna takie już nie są. Okazuje się, że naprawdę to egzotycznych mamy sąsiadów (zwłaszcza wschodnich).
    Prosiłbym w przyszłości o więcej fotografii.

    • podrozyszczypta.pl

      Dziękuję Piotrze. Jakoś nie ciągnie mnie do Kambodży, Wietnamu, Tajlandii czy innych modnych, dzięki tanim liniom, kierunków. Dobrze odnajduję się w Europie. Lubię wschód Polski oraz ten najbliższy z którym sąsiadujemy. W najbliższym czasie chcę również bardziej poznać niemieckie landy (mam nadzieję, że nauka języka Goethego mnie zmobilizuje :-)). Naprawdę nie trzeba szukać daleko, by odnaleźć prawdziwe skarby.
      Zaraz dodam kilka zdjęć. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *