Łowicz – żyj kolorowo!

Łowicz kolorem stoi. Barwne stroje wraz z rękodziełem kojarzą wszyscy, nawet ci którzy do Łowicza jeszcze nie zdążyli przyjechać. Szczególnie uroczyście celebruje się tu Boże Ciało, a wielobarwna procesja została wpisana na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

No dobrze, a co zrobić jeżeli nie lubimy przeciskać się z aparatem przez dziki tłum?

Na spotkanie z łowickim folklorem zaprasza Muzeum w Łowiczu. Na wysokości trzech pięter przygotowano dla odwiedzających prawdziwą ucztę: cztery wystawy stałe oraz mini skansen przylegający do muzealnych murów. Uwaga! Od ilości eksponatów może zakręcić się w głowie.

Wystawę dzieł sztuki barokowej urządzono na parterze, we wnętrzu dawnej kaplicy pw. św. Karola Boromeusza patrona misjonarzy. W kaplicy nie wolno robić zdjęć o czym dowiedziałam się po sfotografowaniu sklepienia. Malowidła powstały około 1695 roku i nazywane są „najpiękniejszymi na północ od Alp”. W gablotach pomiędzy pilastrami wystawiono wyroby ze szkła, metalu, ceramiki. Pierwsza sala wprowadza do świata kolorów. Im wyżej tym barwniej więc pędzimy do góry!

kaplica-karola-boromeusza-łowicz

W salach działu historycznego, związanego z dziejami regionu, zgromadzono zabytki archeologiczne pochodzące z podłowickich wykopalisk, elementy uzbrojenia, umundurowania, militaria, kolekcje pieczęci, sztandarów, numizmatów, grafik, obrazów. Lista przedmiotów nie ma końca. Zadbano nawet o aranżację wnętrz mieszkalnych z XIX i XX wieku.

muzeum-w-łowiczu

Kolorowy zawrót głowy czekał na nas piętro wyżej w rozbudowanym dziale etnograficznym. Pięć sal poświęcono technice powstawania tkanin i tematyce ubioru. Zobaczyliśmy jakim przemianom ulegała łowicka garderoba, od materiału po wykorzystywane kolory i kroje. Łącznie dwieście kompletów ubrań damskich i męskich oraz kilkaset dodatków (!) Mnie zachwyciły czepce, biżuteria oraz nazwy poszczególnych elementów stroju: bielunka, lejbik, szalinówka, spencerek. Brzmią jak imiona skrzatów prawda?

Po takiej dawce koloru zapragnęłam przewiązać włosy kokardą i ruszyć w tany. Jak kto umie, nawet bez znajomości kroków, bo jak mówi wiersz:

„ gdy po strunie smyczek rusza
Dźwięcznie skrzypce kwilą
Do oberka rwie się dusza
Nogi się nie mylą”

[Małgorzata Wille]

Wojtaliński do ognistego oberka porwać się nie dał. Wybrał chodzonego. Oba tańce zacne wielce, tyle że różnią się nieco temperamentem 🙂

Krokiem chodzonego przemierzaliśmy sale, podziwiając ludową twórczość. Były tam przydrożne kapliczki z wizerunkami świętych, rzeźby, obrazy o tematyce religijnej, ceramika, a także bogata kolekcją wycinanek, którymi przystrajano wiejskie chałupy. Wiedziałeś, że wycinanki wykonywano nożycami do strzyżenia owiec? Niebywałe. Do tej pory myślałam, że gdybym się zawzięła też dałabym radę 🙂

łowicz-kapliczka-w-muzeum

łowicz-muzeum

łowicz-wycinanki

wycinanki-łowicz

Od pani pracującej w muzeum dowiedzieliśmy się, że wzrasta znaczenie folkloru. Tradycje ludowe znów stają się żywe. Wracają do łask zwłaszcza wśród młodych, którzy jeszcze kilka lat temu wstydzili się pokazywać w „niemodnych” pasiakach. Pary coraz chętniej biorą śluby, chrzczą dzieci w regionalnych strojach. Kultura ludowa wychodzi z muzeów i cepelii, przypomina kim jesteśmy oraz skąd przyszliśmy.

łowickie-stroje

łowicz-łowicz-strój

Na ostatnie piętro do Izby Pamięci Żydów łowickich nie dotańczyliśmy. Z głębi korytarza dobiegły nas czyjeś głosy, śmiechy. Na dole trwały przygotowania do występu. Dziesiątki dzieci przebierały się w łowickie stroje. Chłopcy w mig uporali się ze zmianą garderoby. Dziewczynki dopieszczały każdą fałdkę spódnicy, upinały włosy, starannie malowały usta. Lusterko przechodziło z rąk do rąk. Już w tak młodym wieku dało się zauważyć różnice w ilości czasu potrzebnego na przygotowanie się do wyjścia :-).

stroje-łowickie

Dwie pary powtarzały fragment układu tanecznego. Wyglądali pięknie. A potem wszyscy popędzili na próbę generalną. Szkoda, że nie mogliśmy zobaczyć ich popisów tanecznych na scenie. Dla nas, tego dnia, byli idealnym uzupełnieniem łowickiej wycinanki.

6 comments

  1. to nie tylko w Łowickiem powstają za pomocą noży do strzyżenia owiec, także na Kurpiach. Na pewno tak robi p. Wiesława Bogdańska z Kadzidła.
    Nie wiem z czego to wynika, ale choć Łowicz jest raptem 80 km od Warszawy, to jakiekolwiek imprezy związane z regionalnym folklorem mają jakoś tak niestety tylko wymiar regionalny.
    Kiedyś byłam na promocji płyty Stanisława Madanowskiego z Boczek i była oczywiście część artystyczna, nie tylko w wykonaniu p.Madanowskiego, ale byli tam tylko krewni i znajomi królika, a część artystyczna zanadto przypominała występy Mazowsza. Jakoś straciła autentyzm. Może dlatego, że teraz już nikt nie śpiewa przy darciu pierza, przy kołowrotku, czy po prostu w polu. Mimo, że każda szanująca się rodzina kupuje już dzieciom stroje łowickie (bardzo drogie zresztą), to jednak ma to jakiś taki charakter skansenu, a nie żywej kultury ludowej. Trochę szkoda

    • Basiu dziękuję Ci za tak obszerny komentarz. Przypomniałaś mi, że gdy byłam w podstawówce to babcia koleżanki prosiła nas o darcie pierza. Skąd ona je wytrzasnęła pojęcia nie mam. Wyglądało to dość zabawnie, centrum dużego miasta, mieszkanie w bloku i my w kuchni z tym pierzem 🙂 I nie można było się śmiać, bo wtedy pierze latało nad głowami. Co się tyczy imprez związanych z regionalnym folklorem, może powodem jest brak promocji? Ludzie nie wiedzą i nie przychodzą. Dla artystów to chyba nikła przyjemność gdy oglądają ich tylko krewni i znajomi królika…

  2. Zgodzisz się, że Łowicz jest ciekawym miastem, ale z nie wykorzystanym do końca potencjałem turystycznym? Do muzeum w czasie swojego pobytu nie dotarłem. Widzę po Twojej relacji, że miałem się bardziej postarać. Niezmiernie lubię takie „prowincjonalne” instytucje. Nieraz, ku swojemu zaskoczeniu odkrywam w nich prawdziwe arcydzieła.

    • Zgadzam się. Może to banał, ale spodziewałam się miasta pełnego barw. Brakowało mi detali nadających klimat np. szyldy w formie wycinanek. Moim największym muzealnym zaskoczeniem była kaplica i informacja, że wycinanki powstają za pomocą nożyc do strzyżenia owiec.

    • prawda. Póki co znam łowickie Boże Ciało z relacji oraz fotografii. Gdy będę gotowa na „walkę” z tłumem, przybędę! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *