Życia szczypta

Niespodziewany prezent

Dzisiaj miał się pojawić zupełnie inny wpis, ale wpadł mi w łapki cytat Ryszarda Kapuścińskiego i postanowiłam go wykorzystać.

„Kiedy się spieszysz, nic nie widzisz,
nic nie przeżywasz, niczego nie doświadczasz, nie myślisz!
Szybkie tempo wysusza najgłębsze warstwy Twojej duszy,
stępia Twoją wrażliwość, wyjaławia cię i odczłowiecza”.

Od zawsze nie lubiłam się spieszyć. Od zawsze. Już w podstawówce szlag mnie trafiał, gdy na zajęciach WF-u pani oznajmiała nam radośnie “dzisiaj zawody”. I potem przez połowę lekcji trzeba było gnać na złamanie karku, przez te wszystkie przeszkody. Szybko, szybciej, najszybciej, by drużyna wygrała.

Ale i tak miałam fart, bo w czasach dinozaurów, w których przyszło mi spędzać błogie dzieciństwo, ludzie się nie spieszyli. Poza lekcjami WF-u oczywiście 🙂 Nawet przez myśl mi wówczas nie przeszło, że pojawi się moda (tak, tak moda) na brak czasu.

Dziś każdy gdzieś pędzi, gdzieś gna. Nie ma czasu na zjedzenie śniadania w domu, na spacer po pracy, na rozmowę o czymś istotnym. Pośpiech spadł nam na głowę. Tak trzeba i już. A spróbuj powiedzieć, ze masz czas. O ho ho. Popatrzą na ciebie jak na kosmitę, bo w dzisiejszej codzienności czasu mieć nie wypada.

W Warszawie ludzie nawet wbiegają po ruchomych schodach w metrze. Tak, tak. WBIEGAJĄ PO RUCHOMYCH SCHODACH. Po prawej stronie schodów stoją ci, którzy chcą nimi wjechać, a lewa strona jest zarezerwowana dla ruchomoschodowych biegaczy. Oszczędność czasu, jakieś dziesięć sekund. Nie wiem co oni z tym czasem później robią, wszak to czysta czasowa rozpusta.

I gdy już poukładaliśmy sobie życie tak, że brak czasu stał się wymówką, świetnym usprawiedliwieniem na wszystko, przywitał nas wirus, dając większości z nas w prezencie – czas.

Czar wymówek prysł.
Mamy czas by być ze sobą i dla siebie.
I co teraz?
Co tymczasem zrobimy z tym czasem?
Na co go przeznaczymy?
Docenimy czy zmarnujemy?
Pożyjemy czy poudajemy na całego?

Wybór jak zwykle zależy od każdego z nas.

Czas to najlepsze co możemy dać i dostać. On i tak upłynie, więc lepiej zrobić coś sensownego niż potem żałować, że mogliśmy, ale nam się zwyczajnie nie chciało. Korzystajmy!

Jestem ciekawa jak spędzasz swój dzień. Czy realizujesz swoje pasje, a może właśnie dzięki wirusowi je odkryłeś?

Ja zaprzyjaźniłam się jeszcze mocniej z niemieckim i zapisałam na intensywny trzymiesięczny kurs on-line. Pełna mobilizacja. Codzienna solidna porcja wiedzy i nauki. Codziennie jeden krok bliżej lepszego poznania języka Goethego. Jest super. Deutsch macht spaß!
Lubię gramatykę tego języka. Lubię gdy „skaczący” po zdaniu czasownik nie daje szarym komórkom wytchnienia. Myślisz, mówisz, a czacha dymi 🙂
Fajny język do nauki, do pracy nad logicznym myśleniem i ćwiczeniem pamięci.

I to nieprawda, że niemiecki jest niedostępnie twardy. Nie, nie, nie. Zależy kto mówi. Naprawdę!
Niektóre słowa są miękkie jak puch. A jako dowód dołączam piosenkę zespołu Berge.

Niech w ten zwariowany czas pełen obaw, Twoje serce bije wyobraźnią. Dbaj o siebie.

 

„Potrzebujemy miłości i wielkich marzeń, w przeciwnym razie życie nie jest nic warte”.

14 komentarzy

  • Ewa (Ind)

    Cudownie jest się nie spieszyć. Nauczyłam się tego żyjąc w kraju, w którym ludzie żyją teraźniejszością. I mają czas. Przestałam się denerwować, że nie zdążę na spotkanie. Dla wszystkich jest oczywiste, że skoro się spóźniam, to mam powód.
    A w izolacji? Cieszę się, że mogę żyć według własnego rytmu.

    • podrozyszczypta.pl

      Witaj Ewa, miło Cię gościć. Tak, cudownie jest się nie spieszyć. Jeszcze cudowniej znaleźć się w miejscu w którym ludzie wiedzą jak ważne jest życie w terażniejszości. Ja wciąż szukam takiego miejsca. Pozdrawiam serdecznie.

  • Dorota z Okiem Doroty

    Ja jako ten nic nie robiący nauczyciel, niestety mam sporo pracy zawodowej. Nie powiem, że zajmuje mi to mniej czasu niż pójście do szkoły. Odwrotnie, znacznie więcej. Podobnie jak Ty robię zdalny kurs, ale języka angielskiego. I podobnie jak mojej przedmówczyni Urszuli, nauka wchodzi wolniej niż kilkanaście lat wstecz. Opisuję po trochu swoje wspomnienia z zimowego pobytu na wakacjach.To był taki niezamierzony rzut na taśmę, przed zamknięciem granic. Planowanie i organizację wyjazdu zaczęłam kilka miesięcy wcześnie. Kontakty ze znajomymi są zdalne, czasem przy użyciu kamery. Pozdrawiam, życzę zdrowia i lepszych czasów na podróże te małe i duże.

    • podrozyszczypta.pl

      O jak fajnie, kolejna kursantka 🙂 Mądre głowy twierdzą, że w zapamiętywaniu nie o wiek chodzi, a o niewyćwiczoną pamięć. Im bardziej ją ćwiczymy, tym lepsza się staje. Taka siłownia dla mózgu cha, cha, cha. Trzymam kciuki za powodzenie w nauce. Rozmawianie z kimś w obcym języku jest jedną z cudowniejszych umiejętności. Dla Ciebie również dużo zdrowia i byle do kolejej podróży! A Póki co dajemy nura w językową podróż.

  • Urszula

    Choć uwielbiałam swoją pracę, po 36 latach spędzonych w szkole, miałam dość tego szalonego pośpiechu. Więc kiedy mogłam, odeszłam na emeryturę. Teraz zajmuję się tym, co lubię najbardziej, czyli podróże (na razie odwleczone), blog i praca społeczna wśród seniorów. Kończę też internetowy kurs angielskiego, choć materiał wchodzi teraz zdecydowanie wolniej do głowy. Ale satysfakcja gwarantowana!
    A piosenka bardzo ładna, wpada w ucho, choć nie znam niemieckiego:)

    • podrozyszczypta.pl

      Swoimi pasjami mogłabyś obdzielić kilka osób. Gratuluję, podziwiam i biorę się za naśladowanie. Właśnie taka aktywna emerytura mi się marzy. Ściskam mocno.

  • Inka

    Jestem z tych, co zawsze idą po ruchomych schodach, ale nie dlatego, że gdzieś pędzę, tylko dlatego, że mam siedzącą pracę i wykorzystuję każdy moment, by się trochę poruszać…Teraz mam więcej czasu na życie, ale aby zrealizować pasje czekam, aż będzie można znowu wyjść z domu.

    • podrozyszczypta.pl

      Cześć Inka, najlepiej byłoby gdyby ruchome schody budowano na szerokość jednej osoby, a obok schody tradycyjne. Taka nierozłączna para. Każdy miałby coś dla siebie. Miejmy nadzieję, że czas na bezpieczne wychodzenie z domu szybko do nas powróci. Pozdrawiam serdecznie i zdrówka życzę.

  • Aga

    Pewnie wiesz, że ja totalnie zgadzam się z cytatem zacnego pana. U mnie tak samo, od zawsze nie lubiłam się spieszyć, no nie lubię!

    Ja Ci dam czasy dinozaurów. hahahaha Zawsze lubiłam Twoją osobowość. 🙂 Mam gdzieś, jak inni na mnie patrzą, ja chcę żyć w równowadze i bardzo się staram. Nie może być tak, że czas dla bliskich będzie mniej ważny niż kurka zarabianie. Choćbym nie wiem, jak potrzebowała kasy, to resztę swojego czasu, bym spędzała z bliskimi, jak tylko bym umiała. Miałam dwie prace, hobby i pasji mam chyba nawet za dużo, ale nie ma mowy, bym nie miała czasu dla bliskich, dla siebie, nie i raz jeszcze nie. :)))

    Wiesz, ten czas łatwy dla mnie nie jest, jestem wrażliwa, to też strasznie tęsknię za bliskimi i naturą. Ja na spacerze, na który chodzę, jestem jak dziecko, latam jak dziecko i wszystko mnie zachwyca. Matka Natura mnie zachwyca i z tego, co słyszałam, to wyglądam jak mała dziewczynka i co tam. 😀

    Zaczęłam malować, od wielu lat chciałam spróbować, no i postanowiłam, że skoro praca, póki co stracona, to czas najwyższy na ruszenie dupska. hehe Maluję po swojemu, bo ja się nie znam, maluję i mnie to uszczęśliwia. Dużo tworzę, nawet lepiej siebie poznaję. Tęsknota powoduje, że serce mi się otwiera. Naprawdę czuję się, jakbym uczyła się siebie na nowo. hehe

    Dziękuje za ten post, bardzo mi się spodobał, zdjęcia również śliczne. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, pisz, będę wiedziała, że jesteś zdrowa, no i lubię Twój blog! Tulę mocno. :))))

    • podrozyszczypta.pl

      Ależ jestem ciekawa Twojego malowania. Na pewno idzie Ci jak z makramami czyli po mistrzowsku. Po swojemu to najlepsza z możliwych dróg. Próbowanie, eksperymentowanie z nowym daje dużo energii i tak jak napisałaś, możemy lepiej poznać samych siebie. Co do innych, oj dużo by pisać. Też żyję po swojemu, staram się odkrywać swoje najlepsze strony i pracuję nad tymi felernymi. Poza tym nie jestem milionem dolarów, aby się każdemu podobać cha, cha, cha. Jestem już dużą dziewczyką i mam świadomość, że nie z każdym mi będzie po drodze. Życie nie jest od tego aby się wiecznie zamartwiać, a juz na pewno opinią innych 🙂 Twój zachwyt nad Matką Naturą uwielbiam. Oby spływał na mnie jak najcześciej. Ściskam jak imadło.

  • bezbrzeznemysli

    Chyba jestem staroświecka i niemodna bo ja od zawsze mam czas nawet gdy mam kalendarz dnia zapełniony na ful. To jest kwestia wytrenowania umysłu i samozaparcia w organizowaniu sobie czasu. Nawet organizację ugotowania obiadu mam zaplanowaną by nie było przestojów. To nie jest nic wymuszonego po prostu trening czyni mistrza. Epidemia nic w tym temacie mi nie popsuła. Jeśli nie mogę wyjść do kawiarnia i spotkać się z przyjaciółka, to prowadzę z nią rozmowy to przy okazji wycieram kurze… Mam więcej czasu na czytanie, pisanie, dopieszczenia domowego rozgardiaszu. A czas na rozmowy z bliskimi zawsze miałam, nawet w środku w nocy. Zawsze można prowadzić rozmowy podczas posiłków, jazdy autem, to polega na zainteresowaniu drugim człowiekiem a koronawirus tylko wyostrzył tę ludzką relację. Jednym ta bliskość przeszkadza, innym dodaje skrzydeł.

    • podrozyszczypta.pl

      Podpisuję sie pod Twoimi słowami. To od nas zależy na co przeznaczymy swój cenny czas. Niestety ze smutkiem obserwuję, a w zasadzie obserwowałam, co się dzieje np. na Fejsie. Większość ludzi popadła w paranoję umieszczając codziennie po kilka informacji na temat wirusa, tak jakby nie bombardowały nas podobnymi informacjami media… Odcięłam się od tego, wyciszyłam i zajęłam rzeczami przyjemnymi i dobrymi dla mojego ducha i ciała. Pozdrawiam Cię ciepło i dużo zdrówka życzę.

  • jotka

    Z czasem i jego wykorzystaniem nie mam problemu, nawet do pracy na piechotę, by się dotlenić i przemyśleć parę spraw. Ale to prawda, wielu z nas uzależniło się od tempa i wiecznej obecności innych. obserwuje moja sąsiadkę, kiedy ona czyta, ogląda filmy itp. skoro w domu jak na dworcu, ona wiecznie w pędzie…podobnie jej dorosłe dzieci. Domyślam się, jak teraz cierpią…na szczęście maja dwa psy 😉

    • podrozyszczypta.pl

      Witaj w mniejszości Jotko. Też gdzie tylko mogę chodze na piechotę. A gdy nie mogę, to staram się wysiadać kilka przystanków wcześniej, by nogi mogły popracować. Mając dzieci warto dać im dobry przykład, jest nawet taka myśl Fredericka Douglasa “nie martw się tym, że dziecko cię niegdy nie słuchają. Martw się tym, że zawsze cię obserwuje”. Pozdrawiam ciepło i dużo zdrówka życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *