• Książka w podróży

    Remigiusz Mróz – Oskarżenie

    Nie, to nie będzie recenzja książki. Po pierwsze nie czuję się na siłach, aby je pisać, a po drugie w Internecie znajdziesz dziesiątki opinii o niemal każdym tytule pojawiającym się na rynku. Lubię czytać. Zawsze lubiłam i zaznaczałam ołówkiem fragmenty, które mnie ujęły, rozbawiły, zainspirowały do przemyśleń. Nierzadko do ich wracałam, a teraz dzięki możliwościom techniki niech idą w świat i, mam nadzieję, zachęcają do przeczytania całości. Zacznę od autora, którego uwielbiam i obiecuję, nie brać pod lupę tylko jego książek (choć kusi mnie bardzo :-)).   -Wybacz, ostatnio nie orientuję się tak dobrze jak ty – odparł pod nosem Oryński. -Może dlatego, że przez parę tygodni harowałem jak wół,…

  • Italia

    Bolonia zwiedzanie i pożegnanie – cz3

    Dzień trzeci zaczynamy od wielce oryginalnego pierwszego śniadania. Serwujemy sobie owoce i wino czyli zestaw na niepogodę, bo za oknem trochę pada. Chyba dzisiaj przyjdzie nam w pełni wykorzystać ciągnące się kilometrami arkady 🙂 Po drugim, już bardziej włoskim śniadaniu czyli kawie i rogaliku, ponownie kierujemy się na Piazza Maggiore. Stajemy przed główną świątynią miasta Bazyliką San Petronio. Bazylika powstała na fundamentach starszych budowli z czasów rzymskich. W zamierzeniach miała być największą świątynią chrześcijaństwa, większą od Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Jednak w trakcie budowy zmienił się zamysł i uznano, że właściwie nie musi być taka wielka, a pieniądze lepiej przeznaczyć na Uniwersytet. W efekcie czego fasadę wykończono tylko częściowo…

  • Italia

    Bolonia zwiedzanie i kolejne przymiotniki cz2

    Jest takie miejsce w Bolonii, którego nie można przegapić, ominąć, zostawić na później. Jest nim Bazylika Santo Stefano. To w zasadzie zespół obecnie czterech, z siedmiu kiedyś istniejących, kościołów. Budowę rozpoczął w V wieku św. Petroniusz – biskup Bolonii. Jego grób, zbudowany na wzór Grobu Świętego znajduje się w jednym z pomieszczeń. Krużganki, grobowce, dziedzińce, spokój. Można przysiąść i nacieszyć się ciszą, której próżno szukać poza murami bazyliki. Na jednym z dziedzińców można zobaczyć misę w której, jak głosi legenda, Poncjusz Piłat obmywał ręce po skazaniu Jezusa na śmierć krzyżową. Tak naprawdę misa jest „młodsza” i pochodzi z VIII wieku. My przechodzimy średniowiecznym, „magicznym przejściem” Corte Isolani, z powrotem pod…

  • Italia

    Bolonia zwiedzanie na czerwono, uczono i tłusto cz1

    Pierwsze spotkanie z Bolonią opisałam w relacji Bolonia zwiedzanie wieczorową porą. Przyszła pora na ciąg dalszy. Prognoza pogody przewidywała na dzisiaj mały deszczyk. Na szczęście w Bolonii nie jest on żadnym problemem. Miasto słynie z dziesiątek kilometrów arkad, dzięki którym można je spokojnie zwiedzać bez parasola. Takie miasto na niepogodę w którym nigdy nie zmokniesz. Przechodzimy przez Porta Galliera, jedną z 12 bram miejskich, wyznaczających granice historycznego centrum miasta. W świetle dnia wszystko wygląda inaczej. Nie raz przekonałam się, że zobaczyć miasto za dnia i w nocy, to tak jakby zobaczyć dwa różne miasta. Wszechobecne arkady są znakiem rozpoznawczym. Pod nimi toczy się codzienne życie mieszkańców. To one zakręciły mną jak dziecięcym bączkiem i wciągnęły…

  • Mazowieckie

    Warszawa Powązki, wyjątkowy czas.

    Dokładnie rok minął od mojego anielskiego wpisu Anioły na Powązkach. Anioły w Warszawie. Nadszedł kolejny pierwszy dzień listopada – Dzień Wszystkich Świętych. Na powązkowskich grobach już od rana palą się lampki ale najpiękniej będzie tu po zachodzie słońca gdy Powązki “zapłoną” tysiącami zniczy. Zrobi się wspominkowo, magicznie. Nad wszystkim jak zwykle czuwają powązkowskie anioły. Jednym skrzydłem przytulają nas do serca, a drugim ocierają łzy toczące się po policzkach.

  • Mazowieckie

    Niewidzialna Wystawa – nie widzę problemu!

    To będzie dziwna relacja. Bez szczegółu z minimum ogółu, ale taką formę musiałam przyjąć, żeby nie zepsuć Ci niespodzianki. Już na wstępie proszę, nie czytaj relacji i artykułów dokładnie opisujących Niewidzialną Wystawę. Jeżeli będziesz wiedział czego się spodziewać, stracisz 90% doznań. Gwarantuje, że poskromienie ciekawości zostanie wynagrodzone. Pamiętam gdy jako dzieci zastanawialiśmy się, którego ze zmysłów najbardziej by nam brakowało. Wszyscy wybierali „bezpiecznie”, smak, węch. Nikt nie wybrał wzroku. Nic dziwnego powiesz, jak żyć nie widząc nic dookoła? Ano właśnie, jak? Niewidzialna wystawa pokazuje świat oczami niewidomych. Świat zaskakujący sprawami, których nigdy nie zauważyłam, mimo że codziennie mam z nimi do czynienia, choć w nieco innym wymiarze. Przewodnikami w muzeum…