• Estonia

    Tallin jak sen – Dolne Miasto

    Zbliżając się do Tallina z daleka widać jego wyrazistą panoramę – połączenie Górnego Miasta na wysokim wapiennym wzgórzu oraz Dolnego utkanego z kościelnych wież i baszt. Obie części dzieli różnica wysokości dochodząca do pięćdziesięciu metrów. Razem stanowią Vanalinn co po estońsku oznacza Stare Miasto. Górne Miasto (Toompea) z zamkiem i katedrą od zawsze stanowiło centrum administracyjne kraju, dolne zamieszkiwali kupcy i rzemieślnicy. Interesujące jest, że ten podział nadal się utrzymuje. O wzgórzu Toompea pisałam w relacji Estonia Tallin – Wzgórze Toompea pełne legend Dolne Miasto zawdzięcza swój urok między innymi średniowiecznym wieżom i murom obronnym wybudowanym w celu ochrony miasta przed najeźdźcami. Prace trwały sto lat. Obwarowania otoczono fosą, przebudowywano…

  • Italia

    Florencja Piazzale Michelangelo – najsłynniejszy punkt widokowy

    Są widoki, które chciałabym oglądać codziennie. Najlepiej zaraz po przebudzeniu lub wieczorem w nagrodę po pracowitym dniu. Wyjść na balkon z filiżanką kawy w ręce i patrzeć. Po prostu patrzeć i nic więcej. Czy mając takie cuda na wyciągnięcie ręki można się smucić? Najsłynniejszy punkt widokowy Florencji – Piazzale Michelangelo znajduje się po drugiej stronie rzeki na zboczu wzgórza. Przed wschodem słońca odwiedzają go zakochani ceniący intymność, a przed zachodem słońca zakochani, którym nie przeszkadzają tłumy innych zakochanych 🙂 Bez względu na porę Piazzale Michelangelo oferuje niezapomniany widok na Florencję. Panorama obejmuje całe miasto. Ponad dachami domów góruje wieża Palazzo Vecchio, ośmiokątna kopuła Duomo, kościół Santa Croce. W wodach rzeki…

  • Estonia

    Estonia Tallin – Wzgórze Toompea pełne legend

    Jedni wierzą naturze i widzą w nim wapienne wzniesienie, inni dają pierwszeństwo legendzie według której Wzgórze Toompea wznoszące się na wysokość pięćdziesięciu metrów to kurhan nad grobem mitycznego ojca Estończyków Kaleva, usypany przez jego żonę. Ale to dopiero początek opowieści. Gdy Linda niosła ostatni kamień, upadła, a głaz stoczył się dół. Wyczerpana kobieta zapłakała. Jej łzy zebrały się w jezioro Ülemiste. W jeziorze zamieszkał złośliwy Starzec z długą brodą nazywany Ülemiste Vanake. Lata mijały, miasto się rozbudowywało i tak pozostało do dzisiaj. Starzec codziennie siada na kamieniu i obserwuje rosnący Tallin. Tylko raz w roku opuszcza swój dom. Napotkane osoby pyta czy miasto zostało już ukończone. Jeśli kiedykolwiek otrzyma odpowiedź…

  • Estonia

    Estonia Parnawa – witaj w “estońskim Miami” :-)

    Jeden z anglojęzycznych przewodników nazwał Parnawę „estońskim Miami”. Po wizycie w Tartu uśmiechnęłam się słysząc takie porównanie. Wyobraźnia podsuwała rozmaite obrazy, ale na żadnym nie dostrzegłam Dona Johnsona w białym ferrari chroniącego estońskie wybrzeże. Pomyślałam, że dam się zaskoczyć. Spokój przytulił mnie zaraz po wyjściu z autobusu. Miasto mówiło szeptem. Gdyby Don Johnson chciał tu przyjechać musiałby zamienić ferrari na rower, a pistolet na wędkę, bowiem Estończycy przestrzegają prawa i dbają o środowisko naturalne. Pierwsza z brzegu uliczka doprowadziła mnie do Centrum Kultury Maarja-Magdaleena Gild, łączącego lokalnych rzemieślników tworzących unikalne przedmioty. W zespole artystycznych dusz prym wiodą panie (wszystkie na zdjęciu). Organizują warsztaty i kursy dla osób w każdym wieku.…

  • Śląskie

    Nikiszowiec Nikisz śląski ewenement na światową skalę

    Zabiorę Cię dzisiaj do najbardziej niezwykłej dzielnicy Katowic gdzie czas zatrzymał się sto lat temu, a ludzie żyją tu niczym jedna wielka rodzina. Górnicze osiedle Nikiszowiec. Wygląda jak otoczone murami miasteczko zbudowane z charakterystycznej cegły „klinkierki” (na Ślonsku nikt nie godo cegła klinkierowa :-)). Powstało w latach 1908-1919 oraz 1920-1924, w czasach kiedy przy hutach i kopalniach budowano osiedla dla pracowników. Na “Nikiszu” życie toczyło się wokół kopalni Giesche, obecnie KWK Wieczorek. Osiedle z założenia miało być samowystarczalne. I było. Oprócz domów wybudowano sklepy, szkołę, kościół, gospodę, pralnię, zakładowy dom kultury. Wszystko na miejscu bez konieczności wyjeżdżania gdzieś dalej. Takie warunki sprzyjały integracji. Niemal wszyscy robili na grubie (pracowali na…

  • Lubelskie

    Janów Podlaski konie ach te konie

    Na początku była mgła. Mgła i nic więcej. I tylko czasem słychać było w głębi dudnienie. I odgłosy słychać było. Odgłosy nienazwane. A potem z mgły wyłonił się tabun koni. Cwałem biegły. Te które biegły pierwsze, kiedy noc jeszcze trwała, były kare. Te kiedy Gwiazda Polarna zbladła były gniade. A te na których osiadły resztki mgły były srokate. A gdy zaczęło świecić słońce z mgły wyłoniły się kasztany. I tak jest do dzisiaj. Bo konie z mgły wyszły. Nieprawda to, ale piękna nieprawda… Źrebiątka idą krok w krok za mamami, które nie spuszczają z nich oczu. Pierwsze chwile nauki chodzenia. Na długich, cienkich nogach wyglądają nieporadnie, przypominają kobiety uczące się…