• Mazowieckie

    Węgrów drewniana architektura na dwie nogi i cztery łapy.

    Po pierwszej wycieczce do Węgrowa w pamięci utkwiła mi drewniana architektura z XVIII i XIX wieku. Na niektórych ulicach czas się po prostu zatrzymał tworząc żywy miejski skansen. Pomiędzy starymi powykręcanymi drzewami nawet wiatr szumiał inaczej. Całość wyglądała jak scenografia czekająca na pierwszy filmowy klaps. Nigdy bym nie pomyślała, że kiedyś zamieszkam w domu przy jednej z owych ulic. Przyjechałam, zamieszkałam. Przez kilka miesięcy każdego dnia przyglądałam się powolnemu życiu toczącemu się za płotem. Niewiele się działo, a jak już to przewidywalnie. Żyłam rytmem małego miasteczka. Zasypiałam z ciszą dzwoniącą w uszach. Budziły mnie ptaki i chrapanie Benka. Miał zawitać do nas na chwilę, a potem właściciele o nim zapomnieli……

  • Śląskie

    Góra Świętej Anny

    W drodze z Katowic do Wrocławia zawsze spoglądam w jej stronę. Lubię moment w którym Góra Świętej Anny zaczyna majaczyć na horyzoncie. Wzrok z płaskiego terenu wędruje na wysokość 404 metrów, szukając wież wynurzających się z zieleni. Jan Paweł II nazwał ją „Górą ufnej modlitwy”, miejscem gdzie niebo styka się z ziemią. A ja potrzebowałam nieba właśnie teraz. Niegdyś w tym miejscu poganie składali ofiary i oddawali cześć bożkom. Nocami wzgórze okrywała jasność, a ludzie z okolicznych wiosek opowiadali o cudownych znakach. Dużo później pod Górą Świętej Anny rozegrała się najcięższa bitwa III Powstania Śląskiego. Miejsce to niezwykłe, święte. Naznaczone historią i nadzieją. Do „Anulki” od wieków przychodzą pielgrzymi z całej Polski.…

  • Dolnośląskie

    Karkonosze szlaki, Karkonosze Wielki i Mały Staw.

    Po nerwowej niedzieli, poniedziałek zapowiadał się sielankowo. Ja, leżaczek, książka, kawa i wiele godzin niczym niezakłóconego lenistwa. Wszystko przebiegało zgodnie z planem do pięćdziesiątej strony po której wiedziałam, że akcja nie posunie się w innym kierunku niż „on ją dotknął, a ona zadrżała”. Och te dzisiejsze bestsellery… ani do czytania, ani do podparcia szafy ze złamaną nogą. Dobiegała dziesiąta. Za oknem bezchmurne niebo i słoneczko, a od jutra zapowiadane załamanie pogody. Pojutrze przy tak zmiennym klimacie można spodziewać się wszystkiego. Odruchowo sięgnęłam po mapę Karkonoszy. Okoliczne szlaki zdeptałam w ramach przywrócenia ciału dobrej kondycji. A może tak w końcu dotrzeć nad Mały i Wielki Staw? Przejście pętelki spod domu zajmie…

  • fragment posadzki konkaterda świętego jana
    Malta

    Malta. Konkatedra świętego Jana w Vellettcie.

    Uwierzysz, że na Malcie znajduje się 365 kościołów? Jeden na każdy dzień. Najważniejszą i najbardziej znaną świątynią jest powstała w XVI wieku konkatedra świętego Jana w Vallettcie (była główną świątynią rycerzy z zakonu Św. Jana zwanych joannitami lub kawalerami maltańskimi). Gdy zobaczyłam konkatedrę świętego Jana z zewnątrz pomyślałam „o co tyle hałasu?”. Gdy weszłam do środka nie wiedziałam gdzie skierować wzrok. Rozglądałam się na wszystkie strony. Czyli tak wygląda „przepych baroku”… Zdobienia, złocenia, freski. Freski, złocenia, zdobienia. Na ścianach, sklepieniach, portalach. Wszędzie na każdym centymetrze.  Nawet posadzka nie dała oczom wytchnienia. Składa się z czterystu nagrobnych płyt wykonanych z kolorowego marmuru, pod którymi złożono szczątki wielkich mistrzów zakonu i innych dostojników. Na…

  • Anglia

    Londyn Chinatown. Chińska dzielnica w Londynie.

    Za Piccadilly Circus wita nas świat wypełniony kolorami i smakami. Dwie minuty wcześniej chodziliśmy po ulicy pełnej angielskich reklam, a tuż za rogiem pstryk i zmiana scenerii. Pojawiają się dwujęzyczne tabliczki z nazwami ulic, sklepów, salonów. W oknach restauracji wiszą grillowane kaczki, złote koty machają łapką z wystaw, a figurki Hello Kitty uśmiechają się słodko. Witajcie w China Town! Chinatown w Londynie słynie z najlepszej azjatyckiej kuchni. Na gości czeka ponad sto restauracji dostosowanych do możliwości każdej kieszeni. Ciekawą opcję zapewniają restauracyjki serwujące dania w formie bufetu. W skrócie płacisz raz, jesz cały czas. Do wyboru dostajemy warzywa, kilka rodzajów makaronów, ryżu, krewetki, mięsiwa w różnych sosach, pierożki wonton. Niektóre…

  • portret salvadora dali
    Hiszpania

    Madryt – Muzeum Prado, Reina Sofia – niezła sztuka!

    Muzeum Narodowe el Prado. Duma nie tylko Madrytu, ale całej Hiszpanii. Skarbnica malarstwa do której skierowaliśmy pierwsze kroki po przyjeździe. Z plecakami i wypiekami na twarzy ustawiliśmy się w kolejce. Wiła się kilkaset metrów od wejścia. Wszyscy w napięciu czekali na wybicie godziny 18:00. O tej porze muzeum staje otworem dla wszystkich bez wyjątku i pieniędzy 🙂 Jedna z najważniejszych galerii malarstwa na świecie oferuje darmowe wejście każdego dnia na dwie godziny przed zamknięciem. Niech Cię nie zrazi kolejka oczekujących. Wejście do środka zajmuje zaledwie kilka minut. Nasze plecaki zostały prześwietlone, przyjęte do szatni, a my z planem muzeum w ręku ruszyliśmy na spotkanie z arcydziełami malarstwa europejskiego. Goya, El…

  • ikonostas w monasterze św. Onufrego
    Lubelskie

    Monaster św. Onufrego w Jabłecznej. Gdzieś na końcu świata…

    Tuż przy granicy z Białorusią, pośród dzikiej nadbużańskiej przyrody, czekała na mnie niespodzianka. Najpierw zobaczyłam złotą kopułę cerkwi górującą nad klasztornymi zabudowaniami, a następnie bramę ozdobioną postacią św. Onufrego. Na tablicy przed wejściem napis „Monaster Jabłeczyński pod wezwaniem św. Onufrego założony w XV w. nieprzerwanie zachowujący wierność św. prawosławiu”. Jesteśmy na miejscu. Monaster św. Onufrego w Jabłecznej – dwie legendy Monaster św. Onufrego w Jabłecznej uchodzi za najstarszy zabytek prawosławia na ziemiach polskich. Jego początki sięgają końca XV wieku. Jak głosi legenda powstał w miejscu gdzie zatrzymała się ikona świętego Onufrego, płynąca z wodami rzeki Bug. Mieszkańcy uznali zdarzenie za znak szczególnego błogosławieństwa. Wybudowali monaster, a świętego Onufrego mianowali jego patronem.…

  • Podlaskie

    Miejsca magiczne. Góra Grabarka – Święta Góra.

    Swoją pierwszą wizytę w maleńkiej wiosce Grabarka pamiętam bardzo dokładnie. Kamiennymi schodami wchodzę na wzniesienie zwane wzgórzem pokutników, by zobaczyć cerkiew Przemienienia Pańskiego. Całe wzgórze tonie w krzyżach różnej wielkości, od trzech metrów do paru centymetrów. Zostawiają je pielgrzymi z prośbą o modlitwę i pomoc. Obecnie jest ich ponad siedem tysięcy. Swoisty las krzyży z napisami w różnych językach. Trwa msza w języku starocerkiewnym, która potęguje magię tego miejsca. Spacerując dróżką między krzyżami cały czas mam ściśnięte gardło. Chcę aby oczy ona długo zapamiętały ten widok, a uszy dźwięki. Wszystkie kobiety mają przykryte włosy. Jakże piękne są różnice kulturowe – myślę zapatrzona i zasłuchana. Z Grabarką związana jest legenda, głosząca że podczas…

  • Italia

    Bergamo zwiedzanie, Bergamo atrakcje. Kto tu jedzie ten ma rację!

    Większość osób odwiedzających północne Włochy kojarzy Bergamo z lotniskiem tanich linii lotniczych lub traktuje perełkę Lombardii jak stację przesiadkową w drodze do Mediolanu. Brak zainteresowania da się zauważyć zaraz po przylocie. Spośród wszystkich pasażerów opuszczających halę przylotów byliśmy jedynymi czekającymi na autobus do Bergamo. Reszta wybrała przeciwne kierunki. Czy wiedzieli co tracą? Nazwa Bergamo pochodzi od połączenia słów berg-heim. Miasto na wzgórzu. Dokładnie tak jak w rzeczywistości. Górna część Bergamo wznosi się wysoko ponad dachami części dolnej. Città Alta – bo tak Włosi nazywają Górne Miasto – wygląda jak zawieszona między ziemią, a niebem. Ukryta za szesnastowiecznymi weneckimi murami ciągnącymi się na długości sześciu kilometrów. Mury Bergamo powstały w XVI…

  • Italia

    Bergamo – wycieczka po dolnej części miasta

    Bergamo to miasto piętrowe czyli takie, które posiada dzielnice dolne i górne 🙂 Prym w tym duecie wiedzie część górna czyli stare miasto położone 400 metrów n.p.m całkowicie zamknięte w weneckich murach. Swój dzisiejszy wpis z przekory rozpocznę od skromniejszej części dolnej, którą również warto uwzględnić w planach, a której zazwyczaj nie poświęca się uwagi. Współczesna dolna część miasta – Città Bassa rozłożyła się u stóp wzgórza. Wypełniają ją kościoły, pałace, antykwariaty, budynki mieszkalne. Pełno tu wszelkiego rodzaju warsztatów, restauracji, barów oraz tawern. Tu mieszka i pracuje większość mieszkańców. Wizyta w Dolnym Mieście obejmuje przede wszystkim centrum Piacentino zdominowane przez bramę Porta Nuova oraz 45-metrową Torre dei Caduti (Wieżę Poległych). Porta…

  • Litwa

    Karaimi, kienesa, kibiny. Witaj w Trokach.

    Troki zawsze były miastem wielonarodowym. Mieszkali tu Litwini, Rosjanie, Polacy, Niemcy, Żydzi. Ogromny wpływa na rozwój miasta mieli Karaimi. Będąc z Trokach warto poznać bliżej historię, zwyczaje i kuchnię tej tajemniczej mniejszości, której społeczność przetrwała do dzisiejszych czasów. Zabieram Cię w podróż do karaimskiego świata. Obiecuję, że będzie ciekawie, barwnie i smacznie. Karaimskie początki na Litwie czyli jak to wszystko się zaczęło? Karaimi są potomkami plemion tureckich. Przybyli na Litwę pod koniec XIV wieku z Krymu wraz z Wielkim Księciem Witoldem. Kilkaset rodzin osiedlono w Trokach oraz wzdłuż granicy litewskiej. Początkowo czuwali nad bezpieczeństwem zamku, z czasem pełnili wartę przy księciu. W miarę rozwoju miasta zajmowali się handlem, rzemiosłem, ogrodnictwem,…

  • Litwa

    Kowno. Najbardziej litewskie miasto zaprasza

    Pierwszy raz przebiegłam przez Kowno piętnaście lat temu. Zorganizowana wycieczka, pośpiech, nagromadzenie dat i nazwisk. Istny zawrót głowy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że można podróżować inaczej… Tym razem miałam do dyspozycji pięć dni i mogłam je rozplanować tak jak chciałam. Odwiedziłam Kiejdany, Rumszyszki, Birsztany, Czerwony Dwór. Każdego wieczora poznawałam odrapane, zapomniane uliczki Kowna oraz te odnowione, czyściutkie biegnące bliżej starówki. Ostatniego dnia wróciłam do miejsc niedostępnych wieczorową porą. Przekonałam się, że wycelowanie w sam środek Litwy było dobrym posunięciem. Sporą część najpiękniejszych kowieńskich zabytków miałam dosłownie na wyciągnięcie dłoni. Zamieszkałam w ścisłym centrum. Nie wiedziałam tylko czy nocą będę w stanie zasnąć. Okazało się, że po 23.00 starówka zasypia, a ja…