Litwa

Klasztor w Pożajściu – marmurowa perła Litwy!

Klasztor kamedułów w Pożajściu jest ważnym punktem na mapie Litwy. Postaram się przybliżyć Ci to miejsce i mam nadzieję zachęcić do wizyty w Pożajściu. Z centrum Kowna to tylko trzydzieści minut jazdy trolejbusem numer 5 więc jedziemy!

Klasztor w Pożajściu – miłe spotkanie nie tylko z klasztorem

Jadąc na spotkanie z największym zespołem klasztornym w dziejach Litwy przeglądałam informatory i przewodniki, przyciągając wzrok staruszka siedzącego naprzeciwko. Dosiadł się, zagadał. Podobnie jak ja jechał odwiedzić klasztor w Pożajściu. Chciał po raz kolejny zobaczyć cudowny obraz Matki Pięknej Miłości, pomodlić się, pobyć. Więc pojechaliśmy i pobyliśmy razem. W podobnych chwilach zawsze żałuję, że nie znam miejscowego języka…

Dojazd do klasztoru w Pożajściu jest prosty. Trzeba wysiąść na ostatnim przystanku i skręcić w lewo. Droga biegnie lekko pod górkę i prowadzi prosto do celu.

klasztor w Pożajściu na obrazie
Klasztor w Pożajściu namalowany przez Jurate Sasnauskiene

 

Klasztor w Pożajściu – perła z marmuru

Klasztor Kamedułów wybudowano w XVII wieku. Jego fundatorem był Wielki Kanclerz Litewski i potężny magnat Krzysztof Zygmunt Pac, któremu zależało, by świątynia nie tylko pełniła swoją podstawową funkcję lecz wyróżniała się pięknem i nowoczesnością, świadczyła o potędze rodu. Największą ozdobę kompleksu stanowi kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, skrywający we wnętrzu prawie sto zachwycających fresków włoskich artystów. Można je podziwiać w całym kościele. Wrażenie robią zwłaszcza freski zdobiące kopułę.

Idealnym dopełnieniem są wysokie kolumny i zdobienia z czarnego, czerwonego i białego marmuru. Do dzisiaj w żadnym litewskim kościele nie znajdziemy większej ilości marmurowych dekoracji. Wraz z kamieniami budowlanymi sprowadzano go drogą wodną aż spod Krakowa (!)

Wyjątkowość i niepowtarzalność budowli kosztowała Paca osiem milionów ówczesnych złotych (osiem beczek złota). Suma jak na tamte czasy gigantyczna. Ósemką odegrała również rolę w życiu osobistym kanclerza, tyle bowiem lat czekał na upragnionego potomka. Gdy wreszcie synek przyszedł na świat, żył zaledwie osiem dni.

Klasztor w Pożajściu wnętrze

Jak się żyło kamedułom w Pożajściu?

Wraz z kościołem powstały dwa budynki klasztorne. W północnym urządzono mały i duży refektarz gdzie zakonnicy zbierali się na obiad. W tym samym budynku urządzono również kuchnię. W części pomieszczeń założono szpital i aptekę, a oddzielne pomieszczenie przeznaczono na karcer.

Krzysztof Pac planował, że w klasztorze zamieszka dwunastu zakonników. Do dzisiaj zachowały się trzy z dwudziestu eremów czyli domków w których pustelnicy oddają się modlitwie i postowi. W każdym eremie znajdowały się cztery pokoje przeznaczone do pracy, modlitwy i studiów.

Kameduli mieszkający w klasztorze żyli według srogiego i ascetycznego porządku. Dużo czasu spędzali w samotności i ciszy, a równowagę duchową podtrzymywali wykonując codzienne prace fizyczne. Zajmowali się kowalstwem, produkowali miód i nalewki, hodowali raki. Na podwórzu gospodarczym mieli urządzone stajnie i wozownie.

Zakonnicy szczególnie dbali o swoją prywatność. Początek zespołu klasztorengo w Pożajściu oznaczały dwa słupy drogowe z czerwonego marmuru. Cały teren otaczało wysokie na dwa i pół metra ogrodzenie. Miejscowi mówili, że jeżeli zakonnicy chcą popatrzeć na świat muszą wejść na wieżę dzwonnicy wznoszącą się na wysokość jedenstu metrów.

Kameduli przebywali w Pożajściu do 1835 roku. Później w kasztorze zamieszkały siostry z konwentu św. Kazimierza zwane kazimierzankami. Po drugiej wojnie światowej działał tutaj dom opieki i szpital. Po odzwyskaniu niepodległości klasztor zwrócono siostrom kazimierzankom, które opiekują się nim do dzisiaj.

 

Co jeszcze można zobaczyć odwiedzając klasztor w Pożajściu?

Po wejściu do kościoła widać zejście prowadzące do krypt kamedułów. W ścianach znajdują się długie otwory i deski na których kładziono zmarłych i zamurowywano.

klasztor w Pożajściu krypty
źródło: www.pazaislis.org

Na terenie kompleksu mieści się również niewielkie muzeum ukazujące historię klasztoru, oficyna, dziedzińce, studnie, stajnie, dzwonnica. Gdybyś miał ochotę przenocować i zjeść nie ma problemu. Dla turystów dosępny jest hotel i restauracja. Podobno na wysokim poziomie. Niestety nie skorzystałam więc potwierdzić nie mogę.

Podczas pobytu w Pożajściu żałowałam jedynie, że nie mogę zobaczyć klasztoru z lotu ptaka.
Osadzony bajkowo na nadniemeńskim wzgórzu, pośrodku zalesionego półwyspu wygląda nadzwyczajnie.

 

Klasztor w Pożajściu na mapie

10 komentarzy

  • ania w widzialam.pl

    Agnieszko, byłam, widziałam, przepadłam… jestem zachwycona Klasztorem w Pożajsciu! Wibracją przypomina mi nieco Opactwo Cystersów w Sulejowie. Bardzo żałowałam, że nie wiedziałam o działającym tam domu gościnnym – z pewnością bym skorzystała. No i mam ogromny niedosyt – tyle zamknietych drzwi i furt… 😉

    • podrozyszczypta.pl

      też nie wiedziałam o działającym tam domu gościnnym. Teraz już wiem i będę miała na uwadze przy kolejnych litewskich planach. Pędzę do Ciebie, bo widzę, że jest już wpis 🙂

  • Monika

    Bardzo ciekawy wpis, z pewnością przy najbliższej okazji odwiedzę te miejsca. Dziękuję za inspirację podróżniczą 🙂 Litwa jest niedocenionym kierunkiem. Ja też jej nie doceniałam, ale byłam tam w marcu przez przypadek nie spodziewając się niczego specjalnego, a naprawdę mnie zachwyciła i będę wracać 🙂

    • podrozyszczypta.pl

      ja również z przyjemnością wrócę na Litwę. Mili ludzie, smaczna kuchnia i mnóstwo zakątków do odkrycia. Czegóż chcieć więcej?
      Chciałabym zobaczyć Górę Krzyży i iść gdzie mnie oczy poniosą 🙂 Które miejsca Cię zachwyciły?

  • Piotr Komander

    Chętniej czytam Twoje relacje niż kolejne teksty z egzotycznych i odległych zakątków, które od dawna takie już nie są. Okazuje się, że naprawdę to egzotycznych mamy sąsiadów (zwłaszcza wschodnich).
    Prosiłbym w przyszłości o więcej fotografii.

    • podrozyszczypta.pl

      Dziękuję Piotrze. Jakoś nie ciągnie mnie do Kambodży, Wietnamu, Tajlandii czy innych modnych, dzięki tanim liniom, kierunków. Dobrze odnajduję się w Europie. Lubię wschód Polski oraz ten najbliższy z którym sąsiadujemy. W najbliższym czasie chcę również bardziej poznać niemieckie landy (mam nadzieję, że nauka języka Goethego mnie zmobilizuje :-)). Naprawdę nie trzeba szukać daleko, by odnaleźć prawdziwe skarby.
      Zaraz dodam kilka zdjęć. Pozdrawiam serdecznie.

Pozostaw odpowiedź Ania z widzialam.pl Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *