warszawska Praga anioł namalowany w bramie
Mazowieckie

Praga (Warszawa). Tajemnice praskich zakamarków

Jest taka część Warszawy do której lubię zaglądać, w której lubię szperać. Mało popularna, owiana złą sławą, zaniedbana, nie pasująca do stołu zasłanego białym obrusem. Jedna z nielicznych części miasta, która nie została całkowicie zniszczona w czasie II wojny światowej.

Praga w Warszawie – warszawska Praga 

Podobno niebezpieczna, mroczna, z cwaniackim zacięciem czego osobiście potwierdzić nie mogę, bo nigdy mnie tam nic złego nie spotkało. Może mam fart, a może po prostu widzę tylko to co chcę widzieć. Czasem spotykam tu obcojęzycznych turystów, często fotografów. Ci pierwsi radośni jak wiosenne skowronki, ci drudzy w skupieniu rozglądają się za „najlepszym światłem”. Po jednych i drugich nie widać strachu przed śmiercią czyhającą w bramie. O tych bramach chcę Ci dzisiaj opowiedzieć, a dokładniej o tym co można zobaczyć przekraczając je.

Odpadający, przybrudzony tynk, popękane ściany. Zapachy dalekie od łąk usłanych kwieciem. Śmietniki wokół których, z braku miejsca w środku, kłębią się zużyte do granic możliwości meble, przedmioty codziennego użytku. Samochody zaparkowane wszędzie tam gdzie się tylko dało. Co jakiś czas z klatki schodowej wychodzi osoba o twarzy i postawie wyrażającej jeden, spójny komunikat: kurde jak mi się chce pić, a przecież wczoraj tyle wypiłem. Kątem oka, którego ponoć nie ma, zostaję dostrzeżona. – Pani spojrzy tutaj, ładne prawda? Lekko przechylam głowę. – Bardzo ładne – odpowiadam. – No, to pani sobie ogląda.

rzeźba jezusa na warszawskiej Pradze

Przechodząc przez jedno z podwórek przedostałam się na kolejne. Właśnie rozpoczynała się mała imprezka. Stoliczek ustawiony na wiosennej trawce przykrywały zakąski, kawka, buteleczki z magicznym eliksirem. Mieszane towarzystwo prowadziło ciche rozmowy. W ich stronę wolnym krokiem zmierzały kolejne osoby. Nie chciałam przeszkadzać. Zawróciłam.

– Tutaj niech pani jeszcze zrobi zdjęcie – chłopak pokazał mi malowidło, którego nie zauważyłam. – Szkoda, że nie jestem wyższy, bo bym panią podsadził.

– Dziękuję, mój zoomik sobie z tym poradzi.

– Powiem coś pani, ale muszę zakląć.

– Nie ma sprawy. Nic co ludzkie nie jest mi obce.

– Tutaj w każdym rogu były namalowane piękne anioły, ale przyszły jakieś ch…e i zamalowały.

– No to nie za fajnie.

– No. Ale mówię pani piękne były.

– Długo pan tu mieszka?

– Od urodzenia i powiem pani, że w życiu bym się stąd do bloków nie wyprowadził.

– A niech mi pan powie, bo ciekawi mnie to strasznie, czy dzisiejsza Praga jest faktycznie taka niebezpieczna jak mówią?

– Nie, dzisiejsza już nie. Kiedyś było niebezpiecznie, ale teraz jest spokojnie. No chyba, że się jakiś ch… trafi, to wtedy oberwie, bo my tu ch… nie lubimy.

– No tak, ja też ch… nie lubię. Jeszcze raz dziękuję, że mi pan to pokazał. Miłego dnia. Do widzenia.

– Do widzenia – chłopak uśmiechnął się i poszedł w kierunku rozkręcającej się imprezki.

Takich spontanicznych rozmów było wiele. Wszystkie miłe bez niepotrzebnego zadęcia.

warszawska Praga anioł namalowany w bramie

Zastanawiasz się pewnie, co można oglądać w takim miejscu zamiast brać nogi za pas i uciekać? W takiej właśnie scenerii na cokołach (nierzadko z czasów wojny) i w kapliczkach stoją figurki Matki Boskiej. Ozdabiane kwiatami (często świeżymi!), wieczorem podświetlane co potęguje wrażenie niesamowitości. Widać, że mieszkańcy o nie dbają, a kontrast z tłem jest porażający. Temat mnie wciągnął. Skąd wzięły się te wszystkie kapliczki i dlaczego pojawiły się akurat tutaj, na praskich podwórkach?

kapliczka Matki Boskiej na warszawskiej Pradze

nad bramą dwie rzeźby Marii i Józefa
Ciekawostką jest pojawianie się religijnych rzeźb na fasadach domów, których właścicielami byli Żydzi. Wiedzieli oni, że to zachęci chrześcijan do wynajęcia mieszkania w takim domu.

Tak naprawdę kapliczki powstawały po obu stronach Wisły tyle, że te praskie miały więcej szczęścia i przetrwały do dnia dzisiejszego. Najwięcej kapliczek stawiano w czasie okupacji (1943-44). Bombardowania, aresztowania, łapanki, wczesna godzina policyjna. Nie można było pójść do kościoła, a ludzie odczuwali potrzebę wspólnej modlitwy dlatego modlono się na podwórkach.

kapliczka wmurowana w róg kamienicy na warszawskiej Pradze

kolejna kapliczka z Maryjką

Wzruszyła mnie historia jednej z kapliczek na ulicy Wileńskiej, która została odbudowana z inicjatywy lokatorów i „dzikusów” czyli osób mieszkających w kamienicach bez przydziału. Pomimo braku pieniędzy każdy dał ile miał, na ile było go stać. Ktoś przyniósł figurkę Matki Boskiej w darze. Kto? Tego do dzisiaj nie wiadomo. Wszystko z potrzeby serca i wiary, że dopóki jest z nimi Maryjka, nic złego się nie stanie.

Maryjka w warszawskiej bramie umieszczona nad starą skrzynką na listy

Kapliczki przyciągają wzrok, ale przechodząc obok praskich bram warto spojrzeć w dół. Przy odrobinie szczęścia zobaczysz żeliwne krasnale, które obserwują z zaciekawieniem zmieniające się praskie uliczki. Siedzą parami, a zawodowo każdy z nich był odbijaczem czyli żeliwnym odlewem, chroniącym murowane narożniki bram przed uderzeniem. Napisałam był, ponieważ dzisiaj stanowią już tylko ozdobę. Krasnale trzymają przed sobą tarczę na której widać datę ich powstania. Coraz trudniej spotkać takiego krasnala, tym bardziej warto się rozglądać 😉 Są też inne odboje warte zobaczenia.

krasnal-odbijacz w bramie na warszawskiej Pradze

W jednej z bocznych uliczek znajduje się oryginalna, secesyjna klatka schodowa, w której młode pary często robią sobie zdjęcia.

spiralne schody w jendje z najpopularniejszych praskich kamienic

Zachęcam do poznawania praskich zakamarków, rozmów z ludźmi i sięgania tam gdzie wzrok nie sięga. Oczywiście warszawska Praga to nie tylko figurki Matki Boskiej w bramach, ale o tym następnym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *