Mazowieckie

Siedlce i El Greco? Czy tu nie zaszła pomyłka?

Na pytanie z czym ci się kojarzą Siedlce, odpowiadam bez wahania – z El Greco. Ten kto pyta, wie dlaczego. Kto nie wie, patrzy na mnie zaskoczony, a cisza, która zapada po odpowiedzi ciągnie się w nieskończoność.
Siedlce i El Greco w duecie? Tak!

El Greco był malarzem, rzeźbiarzem, architektem. Pochodził z Grecji, ale największe dzieła stworzył w hiszpańskim Toledo i tam pracował do śmierci. Żeby zobaczyć jego obrazy można pojechać do muzeum Prado w Madrycie,
National Gallery w Londynie czy nieco bliżej do Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie. Ale jeżeli mamy chwilkę, wystarczy podjechać do Siedlec.

W tutejszym Muzeum Diecezjalnym prezentowana jest „Ekstaza św. Franciszka” jedyny obraz El Greco w polskich zbiorach.

Do dzisiaj nie wiadomo w jaki sposób obraz znalazł się w Polsce, a dokładniej w jednym
z warszawskich antykwariatów. Z antykwariatu trafił do majątku w Tosie jako prezent dla proboszcza Franciszka Dąbrowskiego, a następnie do kościółka w Kosowie Lackim. Przykryty kurzem, z rozerwanym górnym rogiem, wisiał tam anonimowo przez
czterdzieści lat.

Na obraz zwróciły uwagę dwie panie z Polskiej Akademii Nauk. Rozpoznały sposób malowania charakterystyczny dla El Greco. Aby rozwiać wątpliwości, przystąpiono do badań potwierdzających autentyczność dzieła. Przeprowadzali je najwybitniejsi znawcy prac El Greco na świecie.

Jedni wydawali opinie pozytywne, inni kwestionowali autorstwo dzieła. Zamieszanie trwało.
Historia doczekała się nawet humorystycznych wierszyków drukowanych w ówczesnej prasie.

[…] Ruszyły biegiem zaraz w tamtą stronę
specjalisty i inne uczone.
I wygłaszały opinie cenne każden odmienne.
Jeden, że ręka całkiem nietypowa
drugi, że znowu nienajklawsza głowa
trzeci, że głowa od bidy obleci
całkiem jak dzieci. […]

[Ludwik Jerzy Kern]

 

Rękopis z 1729 roku

Dopiero prace konserwatorskie przeprowadzone w 1974 roku rozwiały wątpliwości.
Podczas badań odkryto oryginalny podpis artysty (naprawdę nazywał się Domenicos Theotocopoulos). Temat autentyczności zamknięto.

„Ekstaza św. Franciszka” wisi w pierwszej sali po lewej stronie od wejścia, ale pani kustosz sugeruje, by zobaczyć ją na samym końcu. Najpierw prowadzi nas głównym korytarzem nazywanym Galerią Portretów.
Z obrazów patrzą na nas osoby, które kiedyś mieszkały na Podlasiu: biskupi, magnaci, fundatorzy okolicznych kościołów. Samo w sobie średnio ciekawe.

Na uwagę zasługują bardziej przedmioty, a także kolekcje zgromadzone przez tych ludzi, wystawione w niewielkich salkach. Prawdziwa gratka dla wielbicieli sztuki dawnej.

Nazwy salek sugerują co w nich znajdziemy. Skarbiec odkrywa kolekcję rzemiosła artystycznego: srebrne, złocone naczynia liturgiczne, monstrancje, relikwiarze.
W salce po przekątnej, obok fotela głowy Kościoła, wiszą ręcznie wykonane szaty liturgiczne pochodzące z kościołów diecezji siedleckiej. Zachwycają precyzją wykonania.
Wszystkie szyte oraz ozdabiane ręcznie.

Wspólnie z panią kustosz zwiedzamy zaledwie dwie sale. Szkoda, bo trzeba przyznać,
że kobieta bardzo ciekawie opowiada. Zachęca, by patrzeć na postaci z obrazów oczami osoby żyjącej w średniowieczu i współcześnie.
Porównywać, przenosić znaczenie poszczególnych symboli. Umiejętność trudna o tyle,
że wymaga od odbiorcy dość dokładnej znajomości epoki średniowiecza w malarstwie i rzeźbie…

Na stronie muzeum znajdziesz informację o konieczności wcześniejszego ustalenia dnia
i godziny zwiedzania (dotyczy osób indywidualnych oraz grup zorganizowanych). Wraz z koleżanką przyszłyśmy do muzeum niezapowiedziane. Udało się. Kolega był trzy razy. Za każdym zastawał zamknięte drzwi z informacją o braku możliwości zwiedzania, dlatego sugeruję wcześniejszy kontakt z panią kustosz.

6 komentarzy

    • podrozyszczypta.pl

      Widzę, że mamy podobnie. Również nie jestem koneserem sztuki, ale jak tylko jest okazja lubię popatrzeć na oryginały stworzone rękami mistrzów.

    • podrozyszczypta.pl

      Dziękuję. Siedlce słabo reklamują obraz El Greco. Pewnie mieszkańcy są z nim oswojeni i myślą, że inni także. Na pewno będzie jeszcze okazja, żeby go zobaczyć. Pozdrawiam serdecznie.

  • Aga

    Bardzo ciekawy post, ciekawe miejsce, a do tego ciekawa historia, jak to obraz się znalazł w Polsce. Nie miałam pojęcia o tym muzeum, teraz już dzięki Tobie mam. 🙂 Pozdrawiam najserdeczniej. :***

    • podrozyszczypta.pl

      Miejsce i muzeum jest bardzo niepozorne. Gdy się dowiedziałam jak cenny obraz można w nim zobaczyć byłam nie lada zaskoczona. Ślę pozdrowienie za pozdrowieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *