dźwięki harmonii poderwały wszystkich do tańca
Litwa

Sobótka hej sobótka czyli litewska noc świętojańska

Kierowca busika podwiózł mnie prawie pod samo wejście do jednego z największych Muzeów Etnograficznych w Europie. Po krótkim spacerku wytyczoną ścieżką, przekroczyłam bramę ubraną w zielone listki. Hej, przecież dzisiaj jest sobótka! Zupełnie przypadkiem znalazłam się w samym środku Jonines czyli święta Janów i Janin, najważniejszego ludowego święta na Litwie zwanego  u nas nocą świętojańską.

noc-świętojańska-na-litwie

Wszystkiemu winna legenda.

Początki święta miłości, urodzaju, słońca i księżyca sięgają czasów przedchrześcijańskich. Już wtedy przypisywano mu magiczną moc. Według legendy pierwszej wiosny po stworzeniu świata, księżyc wziął ślub ze słońcem. Kiedy po nocy poślubnej słońce wstało i wzniosło się ponad horyzont, księżyc odszedł i zdradził je z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami i nieustannie ze sobą walczą. Najbardziej podczas letniego przesilenia, gdy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy czyli właśnie w Jonines.

Noc świętojańska zwyczaje.

Święto związane jest z naturą, zwłaszcza z ogniem i wodą. Ogień jako symbol życia posiadał moc odstraszania złych sił i demonów dlatego ludzie rozpalali olbrzymie ogniska, skakali przez ogień i tańczyli wokół niego. W przeddzień święta zbierano na łąkach zioła wierząc, że najkrótsza noc w roku napełni je uzdrawiającymi właściwościami. Później przygotowywano z nich napary dla ludzi, a zwierzętom dodawano parę listków do jedzenia. Praktykowane obrzędy miały chronić przed chorobami i zapewnić urodzaj.

magiczna-mikstura

Wiele z nich pozostało do dzisiaj, a każdy uczestnik Jonines wie, że magia nocy pomoże mu odnaleźć swoje szczęście, dostatek i miłość. Przekonana, że zupełnie przypadkiem spłynął na mnie wszystkie wymienione dobra, dowiedziałam się o dwóch warunkach, które należy spełnić: po pierwsze, wybrać się na poszukiwanie kwiatu paproci, a po drugie, uczestniczyć w zabawie przy ognisku.

Z tego co pamiętałam kwiatu paproci szuka się nocą, a ognisko w skansenie rzecz ryzykowna. Choroba przecież ja nawet wianka nie potrafię upleść…

Ciekawe ile lat tutaj wisi?
Ciekawe ile lat tutaj wisi?

Kupiłam girę (kwas litewski, pyyycha) i przykucnęłam obok grupy pań ubranych w ludowe stroje. Uśmiechnięte od ucha do ucha, śpiewały piosenki i plotły wianki. Tak zręcznie przebierały palcami jakby zajmowały się wyplataniem całe życie. W ogóle nie patrzyły na swoje dzieła. Przyglądały się ludziom. A tych ciągle przybywało. Wszyscy w doskonałych nastrojach z wiankami na głowie. Niektóre wianki przypominały rozpostarty pawi ogon. Prawdziwie okazałe wianko-pióropusze 🙂 Nawet panowie przystrajali głowy, choć ich wianki były zdecydowanie skromniejsze.

wianek-noc-świętojańska-rumszyszkiwianek-joanines-litwa

Dziewczyny spacerowały z bukiecikami rumianków odrywając płatki od pojedynczych kwiatów. Liczyły w skupieniu. Zgodnie z wróżbą tylko parzysta ilość płatków zapewnia zamążpójście.

Na rozłożonych stołach rządziła gira i lokalne potrawy. Ludzie raczyli się nimi dopóki harmonia i skrzypki nie poszły w ruch. Po pierwszych dźwiękach już nikt nie myślał o jedzeniu i wróżbach. Wszyscy poderwali się do tańca.

joanines-litwajoanines-rumszyszki-litwagrajek-na-joanines

Tak minęły cztery godziny. Pozostały czas spędziłam spacerując po skansenie, zaglądając do chat otoczonych ogrodami, młynów i wiatraków. Wnętrza domów w których mieszkali litewscy chłopi i mieszczanie odtworzono do najmniejszego detalu. Dawne meble, sprzęty, ozdoby. Stoły przykryte białym obrusem, zastawione naczyniami, zdawały się czekać na strudzonych gospodarzy. Na zewnątrz kapliczki i krzyże przydrożne kojarzone z tutejszym krajobrazem (tradycja wznoszenia krzyży ma korzenie przedchrześcijańskie i wywodzi się od pogańskich zdobionych słupów, którymi w dawnych czasach oznaczano groby zmarłych).

krzyż-przydrożny-rumszyszki-litwaprzydrożna-kapliczka-rumszyszki-litwa

Wszystko zadbane, dopieszczone. Ponad sto dużych obiektów powstałych od drugiej połowy XVIII do XX wieku. Na terenie skansenu znalazło się również miejsce dla karczmy z lokalnym jadłem, wieży widokowej i rynku otoczonego sklepikami i kolorowymi domkami. Można w nich zobaczyć jak powstają wyroby z wikliny, drewna, metalu czy bursztynu. Rzemieślnicy pokazują, opowiadają o swojej pracy, odpowiadają na pytania. Najwięcej zyskają osoby znające język litewski. Nieznającym pozostaje obserwacja i wyobraźnia. Tajników zawodu i tak by pewnie nie zdradzili 🙂

skansen-w-rumszyszkachmiasteczko-w-skansenie-litwa

Szlak pieszy liczy około czterech kilometrów (trasa okrężna wydłuża się do siedmiu), biegnie sielankowo między lasami i pagórkami. Miejsce przybliża kulturę i litewskie zwyczaje, a jeżeli, tak jak ja, traficie na sobótkę, zyskacie na wrażeniach podwójnie. Ludzi na pewno nie zabraknie, bowiem święto cieszy się ogromną popularnością, a 24 czerwca jest na Litwie dniem wolnym od pracy.

Miłych wrażeń!

PS Skansen znajduje się w Rumszyszkach do których łatwo dojechać autobusem z kowieńskiego dworca autobusowego.

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *