Tartu Estonia. Szlakiem żaka (dozwolone od lat 18)

Pierwszy raz spotkałam się z Estonią w Tartu, niewielkim* uniwersyteckim mieście. Decyzję o wyjeździe podjęłam spontanicznie. Na dworcu w Rydze sprawdziłam dostępne połączenie autobusowe. Czas przejazdu – niespełna cztery godziny. Tyle co nic. Spakowałam plecak i w drogę.

Jedną trzecią mieszkańców Tartu stanowią studenci. Dzięki nim miasto przyspiesza i nabiera kolorów. By zakosztować studenckiej atmosfery warto przyjechać tu poza sezonem, najlepiej wiosną kiedy odbywają się juwenalia trwające cztery dni i cztery noce 🙂

W lipcu uniwersytecka stolica przeciąga się leniwie. Zapomina o pośpiechu, nie patrzy na zegarek. Do rozpoczęcia roku akademickiego jeszcze spooooro czasu. Trwaj spokojna chwilo, trwaj. Sącząc kawę w jednej z licznych kawiarenek czytałam turystyczne broszury i foldery, które dostałam w punkcie informacyjnym. W przygotowanych materiałach brakowało mi najbardziej oczywistej trasy, więc…ułożyłam ją sama 🙂 Zapraszam Cię na krótki spacer „szlakiem żaka”.

tartu-estonia-fontanna

Zaczynamy od fontanny przedstawiającej parę całujących się studentów. Stoi na Placu Ratuszowym i otwiera serca na miłość wszystkim przechodniom. Pod wodą łatwo dojrzeć monety z różnych stron świata, a na twarzach wrzucających wiarę w moc sprawczą fontanny. Czy to nie zastanawiające, że ludzie na całym świecie pragną podobnych rzeczy?

W 1991 roku na placu zorganizowano konkurs na najdłużej trwający pocałunek. Zwycięska para całowała się 4 godziny i 31 minut.

Tuż za ratuszem wznosi się Wzgórze Katedralne. Niegdyś mieściła się na nim cytadela, obecnie teren jest popularnym miejscem spotkań studentów. Umawiają się w małym parku na zboczach wzgórza lub pod jednym z dwóch najstarszych mostów w mieście.

Przechodząc po raz pierwszy przez Most Anielski należy wstrzymać oddech i pomyśleć życzenie. Na pewno się spełni.

tartu-estonia-most-anielski

Nic mi natomiast nie wiadomo co trzeba zrobić przechodząc przez lub pod Mostem Diabelskim.

tartu-most-diabelski

Po obu stronach parku znajdują się budowle będące dumą całego kraju, prawdziwe naj czyli główny gmach najstarszego i najbardziej znanego uniwersytetu oraz jego serce – najstarsza i największa biblioteka naukowa w Estonii.

Słynny uniwersytet założono w 1632 roku. Studiuje na nim większość Estończyków. W dawnych latach ponad dziesięć procent wszystkich studentów stanowili Polacy. Po upadku powstania listopadowego, gdy władze rosyjskie zamknęły Uniwersytet Warszawski kształcili się tu m.in. Tytus Chałubiński i Władysław Raczkiewicz. O możliwość studiowania zabiegał sam marszałek Piłsudski, ale nie pozwoliły na to władze carskie.

źródło: /www.ut.ee/et
źródło: /www.ut.ee/et

Od strony ulicy Jakobi widać tablicę pamiątkową wmurowaną w ścianę uniwersytetu. Poświęcono ją królowi Stefanowi Batoremu, który obdarzył Tartu przywilejami, nadał mu prawo używania biało-czerwonych barw, ale przede wszystkim ufundował kolegium jezuickie co zapoczątkowało uniwersytecką świetność miasta. Dlatego często można usłyszeć, że Tartu jest najbardziej polskim z estońskich miast.

Most Kaarsild wygląda zwyczajnie. Biały, łukowaty, nieco odrapany. Zbudowany w miejscu dawnego mostu kamiennego. Zgodnie z tradycją każdy student tartuskiego uniwersytetu przynajmniej raz musi przejść po jego łuku na drugą stronę rzeki. Inna wersja mówi, że przejść powinni jedynie ci, którzy chcą zdać sesję poprawkową. I chodzą 🙂

tartu-most
źródło: commons.wikimedia.org

Na koniec erotyczna ciekawostka. Jak widać na zdjęciach niektórzy potrzebują wznieść się na wyżyny z nieco innych powodów niż nauka. I też dają radę.

Szerokość łuku – metr, wysokość – osiem metrów. Potrzeba wrażeń – bez miary.

źródło: purilend.ee
źródło: purilend.ee

* powierzchnia drugiego co do wielkości miasta w Estonii wynosi 38,86 km²

10 comments

  1. Kompletnie nie znam Estonii, cieszę się, że trafiłam do Ciebie i akurat na ten post :). Piszesz interesująco, a zdjęcia są wprost fantastyczne! Co do tych ostatnich kadrów – co kraj to obyczaj, ale nie spodziewałam się, że akurat w Estonii panuje taka swoboda obyczajów :).

    • Witaj, miło Cię gościć. Koniecznie zostań na dłużej. W Estonii odnalazłam skandynawski klimat, a ta para to chyba ów sławny wyjątek potwierdzający regułę 🙂

  2. Nazwy Most Anielski i Most Diabelski są super! Miasteczko wygląda na spokojne i senne ale zapewne diametrialnie zmienia swoje oblicze w czasie roku studenckiego. Ostatnie zdjęcie mnie rozbawiło. Jak widać potrzeba niecodziennych wrażeń może przybierać różne formy 🙂

    • Jeszcze powinny prowadzić odpowiednio do nieba i piekła 🙂 Para kochanków postawiła na oryginalność. Ciekawe czy znajdą naśladowców.

  3. Jaka fajna fontanna. Świetnie ją uchwyciłaś. <3 No i ja tak chcę, spakować plecak i jechać w podróż…nawet sama. Chyba brak mi tej odwagi…choć coraz bardziej chce mi się tak zrobić. hehe Ta para całująca się…no…nieźle…ja padłabym. hahahaha

    Buhahahaha Rozbawiłaś mnie tym mostem diabelskim. 😀 Jakoś śmiechy mnie to miasto, ale na plus. Takie interesujące i radosne mi się wydaje. Już widzę, jak ze strachem chodzę po tym moście, by zdać. hahahahaha

    No a tym końcem to żeś mnie powaliła już na maksa. buhahahahahahaha Ludzie to też mają pomysły najdziwniejsze.

    Świetny post. Dużo w nim zabawy, radochy, zaskoczenia. No świetnie Ci wyszedł. 🙂 <3

    Miłego dnia kochana. :)))

    • Dzięki Aguś. Lubię podróżować w pojedynkę, bo wtedy nie muszę się do nikogo i niczego dostosowywać (no może poza komunikacją :-)).
      „Idę tam gdzie idę, nie idę gdzie nie idę
      Idę tam gdzie lubię, nie idę gdzie nie lubię
      Idę tam gdzie idę, nie idę gdzie nie
      Idę, lubię, lubię, idę, ole”.
      Że sobie tak pozwolę zaśpiewać razem z Kazikiem.
      Co do odwagi, czasami warto coś zrobić bez zastanowienia, bo im człowiek się dłużej zastanawia tym więcej
      pojawia się wątpliwości. No i kończy się tym, że rezygnujemy, a potem żałujemy. Niestety.
      Ja w Ciebie wierzę. I pamiętaj nowy rok = nowe możliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *